11.7 Wola Boża

Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas, oraz o siłę do jej spełnienia.

Czy Japończyk, czy Rosjanin, pisząc swój testament, umieszcza tam ważne zdanie: Moją Wolą jest aby…… Żaden Sąd nie ma problemów z interpretacją tego sformułowania. Każdy tłumacz przysięgły dokona jednoznacznej transkrypcji takiego zapisu na dowolny język obcy. Jest takie popularne w Polsce powiedzenie:„wziął nogi za pas i uciekł”. Jeśli przełożymy je dosłownie na angielski……jak zrozumie to cudzoziemiec?

„Przepływamy przez życie łodzią. Kapitanem jest Bóg. My jesteśmy tylko od wiosłowania.” „Dlaczego często kłopoty dopadają dobrych ludzi? Czyż na wojnie najtrudniejsze zadania nie dostają najwybitniejsi żołnierze?”  ”Mam starać się z całych sił ale rezultat zależy nie ode mnie. Porzućmy oczekiwania”. To są  smsy, które otrzymuję od znajomych alkoholików. Boża Wola jawi się w nich jako plan wobec człowieka, pomysł lub lepsze rozwiązanie. Niektóre grupy AA na koniec Modlitwy o Pogodę Ducha dodają wers: Niech się dzieje wola Twoja a nie moja Panie”. Co to właściwie znaczy?

….nie należy nikogo uszczęśliwiać na siłę.  Boża wola to nie jest  ”mieszanie człowiekowi szyków” Gustaw Herling Grudziński

Kiedyś rodzice wybierali dzieciom mężów i żony. Do dziś zdarza się, że sugerują szkołę, zawód czy nawet pasje. Czy to dobrze, gdy ktoś steruje twoim zachowaniem? Mówi jak masz postąpić i do tego cię wyraźnie skłania? Czy to dobrze, gdy ktoś narzuca ci kogo kochać, przerywa twoje związki i wymusza na tobie „jedyne słuszne myślenie”? Nawet dla twojego dobra i gdy z całą pewnością wiadomo, że ma rację. To dobrze?

Nadopiekuńczość w każdej formie przynosi tylko szkody. 

Człowiek uczy się najwięcej nie wtedy gdy osiąga sukces, ale gdy popełnia błąd. Nie gdy jest mu lżej, ale ciężko… Dzieci, którym rodzice piszą w domu prace z polskiego słabo radzą sobie na klasówkach. Co się dzieje, gdy matka mówi córce w jakim stroju ładnie wygląda? W dziewczynie nie rozwija się poczucie własnej wartości. Nie umie polegać na sobie, nie ufa własnym gustom. Może być ofiarą w szkole oraz każdym związku. Całe życie, będzie żebrać o aprobatę. A wszystko dlatego, że mamusia dobierała jej sukienki w podstawówce. Z drugiej strony, zbyt surowe wychowanie także zaburza osobowość. 

Trudności i cierpienie nie są nigdy karą czy złym fatum, ale naturalną częścią dydaktyki życia. 

W XIX wieku Henry Ford skonstruował samochód. Volt prąd elektryczny a J.King pralkę do prania. Czy znasz choćby jednego konstruktora, który świadomie stwarza trudności dla swoich własnych dzieł? W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku powstała nowa rasa kota: Ragdoll. Czy myślicie, że kalifornijska hodowczyni An Baker celowo szkodziła swej hodowli by wzmocnić genotyp? Tak się nie postępuje. Wręcz przeciwnie. Oczywiście pokonywanie kłopotów wzmacnia każde nowe rozwiązanie, ale nikt ich sztucznie nie wymyśla. Życie samo zatroszczy się o to. „Dość ma dzień swojej biedy”. Mt 6,34

Bóg nie jest treserem, a życie to nie cyrk.

Jesteśmy na takim etapie ewolucji, w którym do większości zagadnień podchodzimy zmysłowo. Stąd popularność definiowania Woli Boga w kategoriach fizycznych jako scenariusza mojego ziemskiego życia. 

Nadużywanie i zakłamywanie wzniosłych pojęć.

W Moskwie działa bojówka prawosławnych chrześcijan o nazwie: Boża Wola. Czym się zajmuje? Prześladuje homoseksualistów tłumacząc, że przemoc wobec gejów: jest miła Panu! Żołnierze Wermachtu paradowali z napisem Gott mit uns! A Hitler przekonywał wszystkich, że wolą Boga jest nazistowski świat! W XVII wieku hordy tatarskie pustoszyły Europę w imię Allacha. W średniowieczu natomiast organizowano z podobnych pobudek krucjaty z tym, że przeciwko arabom. To ewidentne przykłady zakłamania, które nie wymagają komentarza. Jestem jednak równie ostrożny z szastaniem Wolą Bożą na mniejszą skalę w życiu osobistym, zarówno wobec nagłych zmian czy życiowych tragedii.

Lepiej być pokornym niedowiarkiem aniżeli pysznym wierzącym.

W czasie ostatnich obchodów Powstania Warszawskiego,  proboszcz mojej parafii opisując tragedię tych dni zapytał: jak Bóg mógł na to pozwolić? I zaraz dodał, że to KARA za grzechy tego miasta……Po prostu mnie zatkało!!! Gdy miałem osiem lat przeczytałem napis na nagrobku zmarłego trzylatka: „Bóg tak chciał”. Pomyślałem wtedy, że to niemożliwe!!!!! Dziś mam 48 lat i myślę identycznie.

Nie jesteśmy istotami cielesnymi posiadającymi duszę. Jesteśmy istotami duchowymi posiadającymi ciało. Teilhard de Chardin

O ile łatwiej jest mówić bzdury niż powiedzieć: „Nie mam pojęcia!” „Nie rozumiem tego”  To źle, gdy tracimy szacunek do TAJEMNICY i za wszelką cenę próbujemy dawać banalne i żenujące wyjaśnienia. I nie mam teraz na myśli księdza ani kamieniarza od nagrobnego napisu, ale ciebie i siebie. Mamy taką tendencję, by opisywać rzeczywistość w techniczny zero jedynkowy sposób. O ile prawdziwszy byłby napis na grobie dziecka: Dlaczego Panie? Żywię przekonanie, że Boża Wola to nie są nuty. To nie rola rozpisana dla mnie na każdy dzień. Dlaczego? Bo człowiek jako najwyższe stworzenie ziemi, nie może być niczym telewizor na pilota czy mysz w labiryncie.

Nie jestem tym kim jestem, lecz jestem tym kim nie jestem.

Osobiście od tej myśli Kanta wolę cytowanego już Chardina. Oba teksty jednak, otwierają  DUCHOWE spojrzenie na temat tego wpisu. W tym znaczeniu, Boża Wola jest czymś głębszym, aniżeli obiadowe menu.

Poznaj Siebie

To zdanie było wyryte na łuku antycznej wyroczni Delfickiej. Kim Jestem? Oto zadanie dla człowieka. Rozwikłać łamigłówkę własnego jestestwa. Jakie mam zalety i wady? Jaką mam strukturę osobowości? Jak funkcjonują moje uczucia? A może właśnie Kim Jestem na podstawowym poziomie w znaczeniu duchowym? W czasie górskich wędrówek zawsze mam wodę i ciepłe okrycie. Co jest najlepszym ekwipunkiem duchowym? Jest to: ŚWIADOMOŚĆ !

Czym jest Moja Wola?

Z pewnością nie jest MOJA! Nie należy do mnie! Wszystko to co spontanicznie przychodzi mi do głowy wcale nie jest wolnym wyborem. Jest perswazją mojego wychowania, nabytych przekonań, doświadczeń i wdrukowanych we mnie poglądów. Moje reakcje podyktowane są moją przeszłością. Jestem niczym maszyna sterowana przez chaotyczny program komputerowy. To smutne ale prawdziwe. Reaguję nie tak jak bym sobie życzył ale tak jak zmusza mnie do tego moja uwarunkowana natura. Po za tym, my alkoholicy mamy dodatkowo chorobę w głowach! Nie dość, że mechaniczni to do tego jesteśmy jeszcze psychicznie wypaczeni przez pijaństwo. Myślę i planuję wyłącznie to co podpowiada mi egoistyczny Umysł. Oto odkrycie! Gdy dumnie uważam, że bronię MOJEGO ZDANIA, to warto wiedzieć że to nie jest MOJE ZDANIE. Tu nie ma „mnie”. Ja o niczym nie decyduję. Na każdy bodziec reaguję automatycznym myśleniem a to wywołuje określone uczucia, które skutkują zawsze takim samym zachowaniem. Czy takie ma być życie? Nie! To dlatego: Niech się dzieje Twoja wola a nie moja Panie! 

Czym jest zatem Wola Boża?

Jest odwrotnością. Jest WOLNOŚCIĄ. Jest nieuwarunkowana. Jest czystą MOŻLIWOŚCIĄ. Jest intencją szczęścia dla człowieka. Energią powodzenia. A jeśli czymś w szczegółach to bezinteresownym ŻYCZENIEM, by każdy odkrył swoje talenty i rozwinął je. By UWIERZYŁ w  S I E B I E! Rozpoznał własną godność i wartość, a nie to co ma jeść na śniadanie, gdzie pracować i z kim się przyjaźnić.

Bardzo łatwo, w ferworze poczucia misji i natłoku uczuć, mówiąc o Bożej Woli, faktycznie spełniać ukryte zachcianki własnego EGO. Bardzo łatwo pomylić Boże Przewodnictwo z lenistwem, niecierpliwością, nietolerancją i brakiem wytrwałości. Bardzo łatwo brak wiary w siebie kompensować sobie metafizyką. Bardzo łatwo z Boga uczynić nowy narkotyk a z wiary kompulsywny odruch.

Niech się dzieje wola twoja a nie moja Panie.

Obyśmy posiadali świadomość siebie i przyczyny świadomości siebie. Obyśmy posiadali wiarę w siebie i przyczyny wiary w siebie. Obyśmy żyli TU I TERAZ wolni od żalu przeszłości i strachu o przyszłość.

„Przepływamy przez życie łodzią. My jesteśmy STEREM i OKRĘTEM. A Bóg? A Bóg to WODA i WIATR!”

grzegorz

7.0 Fundament duchowości– POKORA.

Zwróciliśmy się do niego w pokorze aby usunął nasze braki.

Co jakiś czas życie daje nam tzw. lekcje pokory. Ktoś nas wyśmiewa, obraża, manipuluje, okłamuje. Po pierwsze  nie jesteśmy na tych zajęciach uważnymi  uczniami. Po drugie albo  przechodzimy do roli ofiary albo odpowiadamy agresywnie. Raz myśle, że ludzie są podli. Innym razem , że jeśli ja będę bardziej podlły to poczuję się mniej podle. :-?

Gdy byłem dzieckiem tata nie uczył mnie  „odpuszczania”. Pytał: „nie umiesz oddać?”, „brak ci języka w gębie?”  Sam także  wpajałem to swoim dzieciom.

pokora to nie służalczość

Obrzydzono mi pokorę. Skojarzyłem ją z życiem przeżywanym na pokłonach wobec pseudo autorytetów, uniżeniu przed władzą lub na klęczkach przed religią a nawet ideologią. Dobrym przykładem potocznej dewaluacji tego słowa jest przysłowie : pokorne ciele dwie matki ssie. Do cholery co ma wspólnego grzebień z dźwigiem portowym????

Pokora jako styl życia

2000 lat temu w czasie Ostatniej Wieczerzy, pewien Mistrz umył nogi swoim uczniom zachęcając ich do usługiwania sobie nawzajem. Potem przeszedł poniżenie a w końcu śmierć, mówiąc z krzyża o oprawcach „Ojcze przebacz im bo nie wiedzą co czynią”. Pokorne życie wiódł Budda, Mahomet, Komfucjusz, Lao Tse. A z nam współczesnych Mahatma Ghadni. Dalajlama, Martin  King, czy ostatni papieze. Czy to są ludzie tchórzliwi, ulegli, wstydliwi i zakompleksieni? W wypadku tych postaci możemy mówić o pokorze jako o stylu ich życia. Na czym to polega?

Na zasadzie nie stawiania siebie na pierwszym miejscu.

Istnieją zasady dynamiki, złotego podziału, pędu, zasady ortograficzne i inne. Każda z nich ma swoją charakterystykę. Czy potrafię być zwyczajny, nie wyróżniający się, cichy, nie narzucający? Bo to ważne dla zachowania trzeźwości. Zanim przestanę wynosić się w moim otoczeniu, powinienem zaprzestać wywyższać się we własnej głowie. Tak doszedłem do ważnego fragmentu tego tekstu.

Do PRZEKONAŃ.

s

To  czy ktoś mnie poniży czy nie, nie wynika z tego co powie, ale z tego czy ja w to UWIERZĘ.  A  to już zależy od  moich nawykowych przekonań. Bo wiele z nich jest głównym źródłem codziennego cierpienia. Choćby takie : pokorni ludzie to osoby słabe! Nie odpowiedzieć na zaczepki to znaczy być tchórzem! Gdy ktoś mnie  obraża, mogę  zapytać siebie w duchu : co się stanie Katedrze  Notre Dame, gdy ją osika mały piesek? Albo: co się stanie ze słoniem, gdy użądli go w grzbiet osa? Kolejne przekonanie do zmiany : trzeba się szanować i nie pozwalać sobie. Nie prawda. Nie wolno być przywiązanym do jednego swojego obrazu!

Nie ma pokory wobec drugiego jeśli nie jestem pokorny wobec SIEBIEI

Polega to na wyrażeniu zgody na podważanie właśnie własnych dotychczasowych przekonań. Jeśli uważam, że święta absolutnie spędzam z rodzicami, którzy de facto są toskyczni aż syczy i nagle mam myśl, że może w końcu warto to zmienić? To pokora polega tu na drążeniu tego tematu a nie szybkim wybijaniu sobie go z głowy stwierdzeniem : no jak tak mogę myśleć, będzie im tak przykro! Pokora to także zdolność kwestionowania przekonań na własny temat : nigdy nie wyleczę się z mojej pychy, zawsze będę nieodpowiedzialny, nie umiem być pracowity, do niczego się nie nadaję itd.

images0NH3NAX0

Pokora to także umiejętność przyjęcia od kogoś podziękowań bez  zasłaniania sie ogólnikami: ”nic wielkiego”, „to nie ja, to Siła Wyższa” . Jednocześnie jest to zdolność to DZIĘKOWANIA innym.

 

Fajnym na początek wewnętrznym jak i zewnętrznym wyrażaniem pokory jest słowo : NIE WIEM.  Gdy mówimy w duchu za Sokratesem : „Wiem, że nic nie wiem”,  to w tym momencie otwieramy się  żeby coś poznać. W takim znaczeniu pokora będzie naszą uświadomioną niewiedzą. Dzięki niej uczymy się trzeźwości i w niej rozwijamy a przeszkadza nam zawsze pycha.

imagesCA9BE323

Kiedy poruszamy temat POKORY, na pierwszy rzut oka  większość w tym i my uważa, że  nie ma z nią kłopotu.  Dopiero gdy ktoś  w ostatniej chwili odwoła z nami spotkanie, lub odmówi nam czegoś, czy krytycznie nas oceni, wtedy coś się burzy i kipi.

Raz jeszcze o przekonaniach

e

Ponieważ  Chuck Norris, Rambo czy kapitan Klos nigdy nie płaczą i mówią zawsze ostatnie słowo pokora nie uchodzi za życiową WARTOŚĆ. W rzeczywistości  jest  stanem ducha, który wyraża nasze przekonania nt otaczającego świata i ludzi. Tak więc potoczne jej rozumienie nie ma wiele z nią wspólnego. POKORA  to  CNOTA MORALNA, która  polega na uznawaniu własnej ograniczoności, nie wywyższaniu się ponad innych i unikaniu chwalenia się swoimi dokonaniami. Jest pięknym DĄŻENIEM i  kluczem do wielu drzwi osobistego rozwoju. W naszym wypadku, kluczem podstawowym.

Lubimy siebie, ale najchętniej  od tzw „lepszej” strony . Niestety dopóki nie zobaczymy się całościowo, dopóty stoimy na peronie własnego życia.

Pokora to pewna ulga.

Pokora  nie jest zaciskaniem pięści i  liczeniem do dziesięciu żeby nie wybuchnąć. To  przyjmowanie losu bez buntu z powodu świadomości a nie wymogów czy zasad. Przyznanie się , że jest się tylko człowiekiem, a nie bogiem to wielkie wytchnienie. Bo człowiek najbardziej męczy się sam sobą.

I jedna przestroga. 

Uwaga na skrajność, jaką jest fałszywa „pokora”, czyli dostrzeganie wyłącznie własnych słabości. Gdy ktoś mówi o swoich mankamentach (zwykle  nie o tych największych!) po to tylko, by inni temu zaprzeczali i by wychwalali  jego cnoty to prezentuje ukrytą pychę. Jeśli usłyszysz to na mitingu, jak mawiał nasz branżowy prezydent  : Nie idź tą drogą!

Grzegorz alkoholik