11.6 Modlitwa o rower i deszcz

Kiedy byłem dzieckiem co wieczór modliłem się o rower. Potem uświadomiłem sobie, że Bóg nie działa w ten sposób, więc ukradłem rower i modliłem się o przebaczenie. 

Promieniowanie elektryczne

Co ma wspólnego  kuchenka mikrofalowa, telefon komórkowy, dwa moje koty, ja i ty? Wszyscy jak leci wytwarzamy promieniowanie magnetyczne. Zaskoczony? Każdy człowiek niczym antena generuje fizyczną częstotliwość. Zatem, która część naszego ciała daje najsilniejsze elektro pole? Wydaje się, że głowa z racji mózgu. Tymczasem….no mam nadzieję, że nie myślisz iż chodzi o krocze! Jest to SERCE. To tu na wysokości klatki piersiowej nauka odnotowuję najsilniej działającą w człowieku energię.

Eksperymetnt https://www.youtube.com/watch?v=gpDOhRiwR1M 

Weź cytrynę, dwa słoiczki i flamaster. Przekrój owoc na dwie połówki. Wrzuć do słoików. Na jednym napisz słowa: miłość, dobro i radość. Na drugim: nienawiść, pycha, zawiść. Dobry słoik postaw obok biblioteczki z książkami. Codziennie patrz na niego trzy razy przez chwilę, czytając wypisane słowa. Zły słoik postaw obok telewizora i nie poświęcaj mu żadnej uwagi. Po dwóch miesiącach…….zły spleśnieje a dobry bedzie krystaliczny.

Zrelaksowane DNA

Specyficzne rodzaje uczuć i emocji mają moc zmiany nie tylko owoców cytrusowych ale i kształtu DNA w naszych ciałach. To taka wewnętrzna technologia szczęścia lub nieszczęścia. W obecności miłości, współczucia, wybaczenia i pokoju DNA człowieka jest najbardziej efektywne. Ten stan wzmacnia nasze reakcje immunologiczne. W obecności nienawiści, gniewu, zazdrości DNA traci reakcje odpornościową.

Radioaktywność DNA

Czasem czujesz się nieswojo w towarzystwie kogoś kto cię wcale nie atakuje lub przeżywasz radość siedząc obok osoby , która nawet nie zwraca na ciebie uwagi. Wokół każdego ludzkiego serca kształtuje się pole elektromagnetyczne na odległość do 2,5 metra. Ma to bezpośredni wpływ nie tylko na nas samych ale i na zewnętrzny świat.

Mowa serca

Podekscytowany człowiek wytwarza najsilniejszą możliwą sobie energię. Dlatego, wszelkie uczucia są najdonośniejszym głosem osobowości,  jakim możemy świadomie lub nie oddziaływać na świat wokół. Są jakby automatycznym i nieustannym WOŁANIEM, które modeluje rzeczywistość zgodnie z sygnałem.

Uczucia i emocje to nie to samo

Uczucie to odczuwany ale nie wyrażany stan psychiczny. Emocja zaś jest przeżywaniem danego uczucia w gestach, postawie, mimice lub myślach. Gdy w jakąś myśl wpompujemy konkretne emocje to mamy do czynienia z silnym uczuciem.

Sportowcy w ramach treningu wizualizują rywalizację. Wyobrażają sobie każdy ruch a potem sukces i odbiór nagrody. Starają się wzbudzić w sobie uczucie sportowej wygranej. Czy w ten sposób należy stawać przed Stwórcą, z uczuciem  tego czego pragniesz doświadczyć? Czy chodzi o to by także przez Serce a nie tylko Usta zbliżać się do Sił Wyższych? Czy Język wiary może być niemy i nie lingwistyczny?

…prosząc jedynie o poznanie jego woli wobec nas i o siłę do jej spełnienia

Przeczytałem kiedyś u amerykańskiego badacza duchowiści Grega Bradena następujący tekst: „Kiedy byłem mały, starszyzna przekazała mi tajemnicę modlitwy. Najpierw musimy wywołać w sobie uczucie tego, czego pragniemy doświadczyć. Modlitwę zaczyna  uczucie wdzięczności za wszystko, co jest i  co przeminęło. Kiedy modlimy się słowami o deszcz. To deszcz nigdy nie nastąpi. Ponieważ w chwili gdy prosisz by coś się pojawiło ,właśnie potwierdzasz że to nie istnieje w tym momencie I w ten sposób bezwiednie wzmacniasz te same warunki ,które chciałbyś zmienić. Kiedy modlisz się słowami o zdrowie. To zdrowie nigdy nie nastąpi. Ponieważ w chwili gdy prosisz by coś się pojawiło ,właśnie potwierdzasz że ono nie istnieje w tym momencie. I w ten sposób bezwiednie  wzmacniasz te same warunki ,które chciałbyś zmienić. Dlatego kiedy się o coś modlę zamiast mówić zaczynam czuć uczucie tego jak to cudownie mieć to o co proszę. W ten sposób otwieram drzwi dla możliwości sprowadzenia mojej prośby do mojego świata a Bóg mi w tym obficie błogosławi. ”. Greg Braden Modlitwa o deszcz

Co ja o tym wszystkim myślę? Po pierwsze EWOLUCJA

Człowiek choć istnieje  od prawie miliona lat to nie jest stworzeniem SKOŃCZONYM. Jest w ciągłej ewolucji. Cały czas zmieniamy się fizycznie, psychicznie, społecznie jak i duchowo. Od ilu lat posługujemy się językiem mówionym ? Od ilu lat modlimy się do Sił Wyższych? To wszystko kropla na osi istnienia homo sapiens. Nie wykluczam, że już za 100 lat forma modlitwy przybrac może jakąś nową postać.

Po drugie: KOMUNIKACJA NIEWERBALNA

W komunikacji międzyludzkiej siedemdziesiąt procent przekazu to sygnały niewerbalne takie jak: wygląd rozmówcy, ubranie, wzrost. Kolejne 23 to forma przekazu a jedynie siedem procent to treść wypowiedzi. Mówiąc prościej słowa to mały pikuś. Liczy się zachowanie, gesty, barwa głosu, mimika twarzy i…..to „coś”..Jak to teraz przeniesc na komunikację ludzko- boską? Może właśnie wprost?

Ten wpis rozpocząłem prowokacyjnie. Na zakończenie powiem równie przewrotnie, że bardziej skłania mnie do głębszej refleksji nad modlitwą historia z rowerem czy ” deszcz Bradena” niż większość znanych mi teorii. Bardzo łatwo jest, szczególnie alkoholikowi traktować Boga jak osobę WSPÓŁUZALEŻNIONĄ, która zna mnie „na wylot”, nie może beze mnie żyć, wie czego pragnę, wszystko za mnie zrobi łącznie z tym, że nawet pomodli się do Samego Siebie w mojej intencji.   :-)

Jesteśmy od­po­wie­dzial­ni nie tyl­ko za uczu­cia, które mamy dla in­nych, ale i za te, które w in­nych budzimy. Stefan Wyszyński

Człowiek jest istotą o wiele bardziej skomplikowaną niż dźwig portowy czy kostka Rubika. Dlatego tak ważną rzeczą jest OTWARTOŚĆ UMYSŁU i zdolność krytycznego myślenia. I dotyczy to tak samo teorii strun Einsteina jak i zagadnień natury duchowej. A wszystko po to,  by serce mogło promieniować tym co najlepsze jak najbardziej donośnie!

 

grzegorz

11.2 Ojcze nasz na głos czyli „na śpiew”.

„DĄŻYLIŚMY PRZEZ MODLITWĘ I MEDYTACJĘ DO CORAZ DOSKONALSZEJ WIĘZI Z BOGIEM, JAKKOLWIEK GO POJMUJEMY, PROSZĄC JEDYNIE O POZNANIE JEGO WOLI WOBEC NAS ORAZ O SIŁĘ DO JEJ SPEŁNIENIA”

Gdy Jezus  skończył modlitwę ,  jeden z uczniów zapytał: «Panie, naucz nas się modlić». A On rzekł  : «Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo. Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień, i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie». I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. ». Łk 11, 1-13

Krótka ta lekcja modlitwy. Kiedy się modlicie, mówcie. Kiedy chcemy rozgrzać dłonie pocieramy jedna o drugą. Kiedy się modlicie- MÓWCIE.

Mowa to Dźwięki, dźwięki to  fala akustyczna. Jej częstotliwość zmienia  otoczenie. (przesadnie  tłumaczy to tzw Efekt motyla) a dynamika decyduje o skali zjawiska. Śpiewaczka  szepcząc obok lampki wina, wywoła  delikatną wibrację szkła. Jeśli natomiast zaśpiewa w jej kierunku  Fortissimo Possibile  rozbije to szkło. Nie bez znaczenia w kościele bizantyjskim mówi się, że „kto śpiewa ten dwa razy się modli”.   Nie wiem czy trzaścnięcie drzwi samochodowych na Piotrkowskiej w Łodzi wywołuje huragan na Florydzie ale przeczytałem kiedyś w książce Romana  Brandstaettera piekne sformułowanie: ”są takie miejsca w niebie , które otwierają się tylko przy pomocy śpiewu”. I zakochałem się w tym ujęciu rzeczy bo gdy słucham chorału gregoriańskiego czy średniowiecznej muzyki bizantyjskiej rozumiem co poeta miał na myśli. Buddyści wypowiadając śpiewnie sylabę OM trwają skupieni na medytacji wraz z tym dźwiękiem, który uważają za pierwszy głos kosmosu.  Miałem 18 lat gdy usłyszałem Nieszpory benedyktynów  w Tyńcu i tak pochłonęła mnie ta forma modlitwy, że zdobyłem brewiarz kapłański i  zacząłem modlić się wyśpiewując te przepiękne starożytne teksty.

Niektórzy dowodzą, że głos wywołuje „subtelne energie” takie jak siły uzdrowieńcze  i sprawcze, że jest magnesem przyciągającym cząsteczkowo cel nawoływania. Oczywiście nie wyklucza to kontemplacji i medytacji a jedynie je uzupelnia.

Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. 

Ale czyżby każdy?  A może raczej mało który? Do sanktuariów pielgrzymkowych na całym świecie przybywają miliony ludzi. Jaki mamy współczynnik  uzdrowień?  0,03%! W granicach błędu statystycznego. Jeśli o mnie chodzi nie mam o to pretensji do Pana Boga ale raczej do siebie. Przede wszystkim nie jestem wytrwały. Za szybko rezygnuję. Poza tym niecierpliwy. Jeśli problem nie rozwiązuje się stosunkowo szybko przestaję liczyć na pomoc Siły Wyższej. W końcu jestem małej wiary. Racjonalizuję sobie powody dla których dobry Bóg nie chce mnie wysłuchać. Dlatego aktualna  jest prośba: Panie, naucz nas się modlić. 

Coś jeszcze

Mamy ponad 7000 języków obcych , czy jakiś Super Odbiorca zna je wszystkie biegle?  :)  Może decyduje tu nie lingwistyka a nasze nastawienie a może jeszcze coś? Wrócę do tego w kolejnych tekstach tego kroku a teraz czas na modlitwę. Zróbmy to póki co przy pomocy słów  zgodnie z przesłaniem:Kiedy się modlicie-mówcie. Proponuję tekst  z II wieku znaleziony  w 1946 roku Nag Hammadi, przetłumaczony z koptyjskiego. Jeśli to możliwe odczytaj go na głos.

 

Dzięki Ci składamy. Wszelka dusza i każde serce zwraca się ku Tobie,
O Niezniszczalne Imię, uczczone nazwaniem Boga, I wzywane imieniem Ojca, Ku któremu skłania się nasz umysł , słowo  i poznanie:
Umysł, abyśmy mogli Ciebie zrozumieć,
Mowa, abyśmy mogli objaśniać Ciebie;
Poznanie  zaś,  abyśmy Ciebie poznali.
O wiekuiste trwanie rodzącego Ojca, oto wysławiamy Twoją dobroć.  
Jedno tylko mamy pragnienie, abyśmy byli zachowani w poznaniu  , nasze  rodziny   w szczęściu i  zdrowiu  , abyśmy  nie upadli w tym rodzaju życia. Amen 

grzegorz