10.1 Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia czyli nierzeczywistość rzeczywistości

Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.

koń czy żaba siedząca na ścianie głową w dół

Co przedstawia ten obraz? Czujesz się urażony pytaniem? Mówisz, że głowę konia? Bo ja widzę zupełnie coś innego. Widzę żabę siedzącą na wodzie. Na dole oczy, zamknięta usta, ściśnięte udka pod nimi kępka trawy i błękit wody. Nie widzisz tego? Przekręć proszę w prawo ekran swojego komputera. Co ty na to?

 

 

 

po2

Co mamy tutaj?

Babcię z dużym nosem w chuście na głowie czy młodą kobietę z piórkiem w kapeluszu ?

 

 

 

 

 

Czy ktoś słyszy  jedynie słusznie?

Gdy odtwarzamy swój głos na video nagraniu  coś nam nie pasuje…. Dlaczego brzmi inaczej? Słuchamy siebie w pudle rezonansowym  głowy a mikrofon zbiera  barwę wprost z powietrza. Dźwięk inaczej przenosi się tam a inaczej w kościach czaszki. W takim razie  kto słyszy prawdziwy tembr?

 Czy ktoś widzjedynie słusznie?

cGdy 10 artystów maluje tę samą cegłę powstaje dziesięć różnych obrazów  a wszystko z powodu innej PERSPEKTYWY patrzenia. Kto z nich widzi rzeczywistość?

 

 

Wada wzroku i słuchu

Przejdźmy do nas. Z ilu stron można patrzeć na towarzyską sprzeczkę? Często nawet patrzenie z cudzego punktu nie gwarantuje uchwycenia prawdy. Przecież jednynie wyobrażamy sobie czyjś tok myślowy patrząc na „cegłę” zawsze z własnej pozycji. Zawsze postrzegamy  „zależnie” od uprzedzeń, nawyków, przekonań, przyzwyczajeń. Tak naprawdę nigdy nie gniewamy się na kogoś, ale na „wrażenie” na cudzy temat. Podobnie z akceptacją. Lubimy to co dobrze nam się kojarzy. Obraz ze starszą kobietą czy młodą dziewczyną? Koń czy żaba?

akweduktAkwedukt czy karawela żaglowców? Rzecz w tym, żeby zachować dystans i pozwolić sobie na WĄTPIENIE we własną pewność oceny. Chodzi o to, żeby być gotowym usłyszeć coś innego niż znane nam stanowisko. Wszyscy boimy się zmian i nowości. Lękamy się wyjść poza własne konwencje. Ale bez tego nigdy nie odkryjemy czym jest ŻYCIE i pozostaniemy na zawsze robotami! Mówisz, że kogoś nie lubisz lub  kochasz? Śmieszne! Wystarczy jeden pstryk i relacje się odwrócą  niczym obraz z głową konia. Nie dziwi cię to? Mówisz, że takie jest życie…pytasz co w tym dziwnego? A ja mówię : życie jest czymś absolutnie innym! Przez ostatnich dwadzieścia lat byłem pewien, że życie to frajda skrajnych uczuć, w której liczę się TYLKO JA! Byłem bogiem. Osądzałem, wartościowałem a wszysko w oparciu o „widzi mi się”. W rezultacie napełniałem się wciąż lękiem i napięciem, ktorych nie umiałem się pozbyć bez pomocy alkoholu.   :cry:

Choć juz nie piję często jeszcze  myślę jak pijany.

Jak trudno w obrazach życia dostrzegać coś więcej niż to co narzuca  „uwarunkowana głowa”. Jednak gdy się to uda, wtedy widzę w aroganckim  urzędniku niepewnego siebie człowieka. W złośliwym sąsiedzie zakompleksionego znajomego. W niedostępnej koleżance osobę z niską samooceną a w kapryśnej żonie zmęczoną dniem kobietę. I raczej jestem skłonny do współczucia niż złości.

Człowiek nie jest obiektywny z natury

Nasze oczy zwrócone są na zewnątrz nas! Ewolucja nie pozwala nam obserwować siebie ale innych. Trochę podobnie jak ze zdziwieniem w kontakcie ze swoim głosem gdy słyszymy go z magnetofonu. Często dziwimy się gdy okazuje się że ludzie nas nie zrozumieli. Mówimy wtedy : Przecież ja tak nie powiedziałem!!! Nie ważne co powiedziałeś, ważne co ktoś usłyszał. Stąd siła informacji zwrotnej czyli opinii innych ludzi na nasz temat  pod warunkiem, że mamy gotowość by ją  wziąć pod uwagę.  Mówisz, że to obraz staruchy? Dlaczego ? Pomóż mi to zrozumieć?

Absolutna większość kłótni, sprzeczek i konfliktów bierze się z nieporozumień co do interpretacji tej samej „cegły”. Wdrukowano w nas pożądanie by inni byli z nami jednomyślni. Czy to jednak możliwe by ktoś patrzył moimi oczami i analizował moją głową?!

Ile głów tyle zdań

Nie ma jednej RZECZYWISTOŚCI, nigdy nie było i nie będzie! Dlaczego? Bo ona zależy od obserwatora. W tym sensie różnice między nami są czymś naturalnym! Z tą wiedzą  znacznie łatwiej nie wchodzić w konflikt a przede wszystkim uczyć się tak ważnej tolerancji i cierpliwości z „miejsca przyznając się do popełnianch będów”.

Grzegorz

 

10.0 Przyznawanie się do popełnianych błędów

Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.

Jest wiele synonimów słowa „błąd” : pomyłka, grzech, niegodziwość, nieprawość, gafa, przestępstwo, przewinienie, nierzetelność, przekłamanie, wada…. W badaniach OBOPu  na pierwszym miejscu rankingu słabości Polaków nie występuje  żaden tzw ”gruby kaliber” ale….OBJADANIE SIĘ! A to ci! :lol:  Pamiętam, że gdy podjąłem abstynencję stałem się chorobliwie łakomy. Na początku właśnie w taki prosty sposób rekompensowałem sobie brak przyjemności w głowie, którą zwykle zapewniał mi alkohol. I za każdym razem po takim obżarstwie miałem ….moralnego kaca! Niezły zbieg okoliczności.  :-?

Człowiek wyrzeka się swoich błędów najpóźniej jak może” . Monteskiusz

Pal sześć rankingi bo moim problemem poza kotletem schabowym z buraczkami jest kumulacja wielu błędów oraz ich nawarstwianie.

Grzyb leśny na którego się raz spojrzy- już nie urośnie. 

Wiele razy przysięgałem sobie, że  nigdy więcej się nie upiję, że poprzestanę na kilku kieliszkach….Obiecywałem sobie nagrody i kary…Niestety, nic to nie dało! Było coraz gorzej! Ba, nawet paradoksalnie im silniejsze było postanowienie poprawy tym obsesja picia wracała z coraz większą siłą.To tak jakby wysiłek który wkładałem w kontrolowanie picia obracał się przeciw mnie. Zostałem abstynentem nie dzięki ciężkiej pracy nad sobą ale ZAUWAŻENIU czegoś dotąd dla mnie ukrytego …, że jestem alkoholikiem, osobą BEZSILNĄ WOBEC ALKOHOLU. 

Gdy zacząłem trzeźwieć natychmiast postanowiłem stać się człowiekiem doskonałym. Poszedłem na wojnę z moimi wadami charakteru! Zachciało mi się być świętszym od papieża!  I co? Zrobiłem się agresywny, niespokojny i roztrzęsiony. Pamiętam słowa żony „już wolałam ciebie jak piłeś”.

 ”Błędy stanowią nieodłączny element  biznesu, nauki, prawa, miłości i życia w ogóle. Ocena czyjegoś charakteru  nie zależy od tego, czy ktoś działa bezbłędnie, lecz co robi po popełnieniu błędu.”  Elliot Aronson

Obserwacja a nie operacja

Gdy rozpisałem  moją pierwszą „dziesiątkę” zrozumiałem siłę świadomości w przemianie. Wyjaśnię nie zorientowanym, że my alkoholicy wypełniamy w zeszycie specjalne tabele, które pozwalają nam w każdej trudnej sytuacji zobaczyć jej RZECZYWISTOŚĆ. To zadziwiające, że samo przyglądanie się sobie jest działaniem naprawczym. Zamiast zaciskać zęby i gryźć się w język lepiej odkryć dlaczego jestem taki nerwowy? W chwili gdy będę miał w to wgląd agresja zniknie sama!

Lepiej kontrolować swoje błędy niż cudze. Demokryt

Taka sytuacja. Wstałem o pierwszej w nocy. Opróżniłem do sucha lodówkę, zagryzłem dwoma snickersami, wypiłem pepsi i z wyrzutami sumienia wróciłem do łóżka. Rozpiszę to teraz we wspomnianej magicznej „dziesiątce”.

Kogo dotyczy? Rozżalonego mnie z podłym samopoczuciem z powodu obżarstwa. Opis sytuacji Pomimo wcześniejszych obietnic jadłem późną nocą  co wywołało wyrzuty sumienia. Czego dotyczy? Relacji osobistych, emocjonalnych, poczucia bezpieczeństwa i poczucia własnej wartości. Wady charakteru które działają w tej sytuacji.(opiszę je poglądowo). EGOIZM I EGOCENTRYZM. Tak tak. Czyż moje łakomstwo nie bierze się właśnie z tego? Ja jest głodne! Ja jest niespokojne! Dalej mamy: SAMOSPRAWIEDLIWOŚĆ. „Czyż nie należy mi się coś od  życia?”. NIECIERPLIWOŚĆ, bo nie umiem odłożyć gratyfikacji na później. UŻALANIE SIĘ NAD SOBĄ.  „Po co jadłem, ale jestem głupi” W związku z użalaniem pojawia się też NIETOLERANCJA. „Nienawidzę siebie za to!”. ZEMSTA „Koniec dobrego!  jutro nic nie jem!”. ZAZDROŚĆ „Szkoda, że nie mam tak silnej woli jak Witek Prytek ” lub ZAWIŚĆ „Jeszcze się okaże kto na tym jak wyjdzie” Działa też  PYCHA „a w dupie z tymi idiotycznymi powinnościami!”. Na koniec mogę wpisać ŁAKOMSTWO czyli toksyczną potrzebę ponad miarę, która jak widać jest tu zaledwie jednym z wielu elementów mających wpływ na moje działanie . Jaka jest rzeczywistość Jestem chorym człowiekiem, alkoholikiem. Obżerając się „zajadam emocje” czyli sztucznie kompensuję sobie stres lub nudę. Co mogę z tym zrobić? Uświadomić sobie kompulsywny charakter tego zachowania i jego szkodliwość oraz mieć nadzieję w Sile Większej niż moje ego na zmianę tej sytuacji.

Kłótnia z żoną, pretensje do znajomego, żal do własnego dziecka. Także podłe samopoczucie, lęki i strach, depresja….Każda sytuacja czy człowiek nadaje się do tej pogłębionej analizy. Zwróćcie uwagę o ile więcej mówi „dziesiątka” niż wrażenie odniesione w związku z sytuacją czy człowiekiem? Po co to wszystko? Żeby się nie nakręcać!

Errare humanum est 

To są słowa filozofa Seneki, który mawiał, że błądzenie jest rzeczą ludzką . Aureliusz z Hippony rozszerzył  tę myśl pisząc:  „Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale dobrowolne trwanie w błędzie jest rzeczą diabelską”. Fiodor Dostojewski nazywał błędy „drogą do prawdy” a zdaniem Goethego  ”błędy człowieka czynią go sympatycznym”. Johna Phelps uważa, że: „Człowiek, który nie robi błędów, zwykle nie robi nic”.

Chodzi o to by być dobrym dla samego siebie i dać sobie prawo do błędu.

Walka z samym sobą  to najgorszy z pomysłów trzeźwiejącego człowieka. Nie wiem czy ludzkie oko emituje promieniowanie które hamuje rozwój runa leśnego,wiem natomiast że światło ŚWIADOMOŚCI  hamuje poczucie winy, napięcie, złość i  wszelkie ograniczenia rozwojowe. 

Przykład czyni drogę krótszą

Jeszcze jedno. Ktoś powiedział mi kiedyś, że to nie wynik rozwiązanego testu Wechslera świadczy o inteligencji lecz umiejętność korzystania z doświadczeń innych ludzi. Pięknie opisują to słowa Joanny Chmielewskiej, którymi zakończę ten wpis: „Uczmy się także i na cudzych błędach, bo sami wszystkich popełnić nie zdążymy… ”

I tyle.

grzegorz