12.0 Przebudzenie

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Przebudzeni duchowo w rezultacie tych Kroków, staraliśmy się nieść posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.

Gdy byłem dzieckiem rodzice dowcipkowali sugerując, że wybiorą mi żonę. Numerem jeden była rówieśniczka z sąsiedztwa a to doprowadzało mnie do szału. Od czasu do czasu ciągle miewam koszmary senne, że biorę z nią ślub. Jaką ulgą jest wtedy wybudzenie gdy uświadamiam sobie, że leżę we własnym łóżku a nie stoję w kościele przed ołtarzem… Na szczęście to traumatyczne przeżycie nie zniechęciło mnie do małżeństwa. W ubiegłym roku wraz z żoną byliśmy w klubie abstynenckim. Po godzinie stwierdziłem, że czas do domu. Spojrzałem na zegarek, wstałem  i wyszliśmy. Za tydzień moja koleżanka powiedziała : Dlaczego nie zapytałeś partnerki czy ma ochotę już iść? Dlaczego zachowałeś się jak cham? Przemyśl to! I nagle złość z powodu krytyki rozpuściła we mnie jakieś pokłady zaślepienia. Wcześniej zachowywałem się tak miliony razy nigdy nie widząc w tym problemu. Teraz jak gdybym obudził się ze złego snu! \

Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy niż kłamstwa. Fryderyk Nietzsche 

Muszę być kochany i lubiany przez moje otoczenie. Jeśli ktoś mnie nie ceni, będę nieszczęśliwy. Żeby uznać, że jestem w czymś dobry muszę robić to idealnie na tysiąc procent. Jeśli będę miał mniej pieniędzy będę się gorzej czuł. Mężczyzna i kobieta są z innej gliny, nigdy nie będą mogli się porozumieć.

Jakie przekonania ukształtowały i sterują twoim życiem?

W niektórych plemionach istnieje przekonanie o śmiertelnej mocy czarownika. Jeżeli ten wskaże czaszką delikwenta  tamten z czasem zapada na zdrowiu i umiera. Zdarza się, że schodzi z miejsca na zawał serca. To jednak nie czarodziej jest tu kilerem ale przekonanie o jego mocy. Często swoje niepowodzenia tłumaczymy fatalnym zbiegiem okoliczności, brakiem szczęścia lub wpływem osób typu: toksyczni rodzice, przemocowy partner, zły pracodawca itp. Tymczasem to nie ludzie i sytuacje kształtują nasze życie ale znaczenie jakie im przypisujemy.

Dlaczego myślimy, czujemy i postępujemy tak a nie inaczej?

Wszystko jest kwestią naszych poglądów. Pomyśl teraz nad ograniczającymi cię przekonaniami na własny temat. Być może wmawiasz sobie nieporadność, słabość, nieatrakcyjność. Być może uważasz siebie za kogoś gorszego? Być może sądzisz, że nie zasługujesz na miłość i nie spotka cię w tym zakresie nic dobrego. Może uważasz, że nie poradzisz sobie w życiu bez przemocowego męża czy toksycznej partnerki? Twierdzisz, że zmarnowałeś swoje życie i nie ma dla ciebie wyjścia?

Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć. Sokrates

Które przekonania dodają ci siły i motywują do działania a które wysysają z ciebie moc? Pomyśl proszę nad tym. Za kogo się uważasz, jak oceniasz siebie, co z twoją wartością we własnych oczach? Przeanalizujmy na szybko jedno popularne założenie, że powinniśmy być lubiani. Zabiegamy o to przez całe życie. Czy potrzebnie? Statystyka uczy, że nawet w sytuacji gdy jesteśmy bezbłędni nie zadowolimy całości otoczenia. Wskaźnik 50% jest uważany za bardzo dobry wynik! Co faktycznie nam grozi gdy druga osoba nie odwzajemnia naszej sympatii? Nic! Wmówiliśmy sobie, że taka sytuacja jest zła i to wszystko.

Przebudzenie nie gwarantuje lepszego samopoczucia, jest jak okulary dla krótkowidza czy aparat słuchowy dla głuchoniemego. To co potem zobaczymy i usłyszymy wcale nie musi być przyjemne ani zabawne ale jest PRAWDĄ I RZECZYWISTOŚCIĄ.

Gdy spopularyzowano dowody Arystotelesa na kulistość ziemi część żeglarzy poczuła ulgę. Przestali się bać, że dopłyną do krańca świata i runą w czeluść. Inni natomiast poczuli strach, że pospadają wraz z okrętami  w kosmos gdy popłyną na południe czyli będą do góry nogami. Jak czujesz się ze świadomością, że akceptacja innych nie ma dla ciebie takiego znaczenia jak dotąd myślałeś? Czujesz ulgę czy strach bo nie wierzysz w oparcie w sobie samym? W której jesteś grupie żeglarzy? To pytanie tylko z pozoru jest banalne. Okazuje się bowiem, że wielu z nas nie chce nowej nieznanej świadomości. Boimy się zmian. I o tym również decydują stereotypy takie jak: lepsza stara bieda niż nowa.

Śniłem kiedyś, że jes­tem mo­tylem, i te­raz nie wiem już, czy jes­tem tym, który śnił, że jest mo­tylem, czy też jes­tem mo­tylem, który śni, że jest mną. Czuang-tsy,

To słowa taoistycznego filozofa z III wieku p.n.e Jak myślisz. Czy ty teraz czytasz ten tekst na jawie czy też o tym śnisz? Jaki jest dźwięk jednej klaszczącej dłoni? Czy nóż może ciąć sam siebie? Co się z stanie z zaciśniętą pięścią gdy ją nagle otworzysz? Czy można dosiąść dwóch koni i napiąć dwa łuki?  Te pytania to tzw KOANY popularne w filozofii ZEN. Duchowi przewodnicy próbują poprzez nie „otworzyć” ucznia i doprowadzić go do „przebudzenia”. Jedna uwaga Wioletki wystarczyła bym zaczął liczyć się  ze zdaniem żony. Czy brakowało mi wiedzy? Myślę, że chodzi o coś innego. Pamiętam ze studiów zakompleksioną koleżankę. Długie swetry. Ruda bezładna fryzura. Piegi. Okulary z denkami. Miła dla wszystkich ale nie dla siebie. Przepraszała że żyje. Pewnego dnia zobaczyłem ją na korytarzu odmienioną.Wyprostowane włosy, szkła kontaktowe, mini, szeroki uśmiech i prosta sylwetka.  Zmieniła się z dnia na dzień, z chwili na chwilę…..a jej koanem był mężczyzna, który jednym zdaniem odmienił jej życie.

Przez ponad dwadzieścia lat destrukcyjnie piłem alkohol. Każdego roku poprzez różne sytuacje i ludzi dostawałem setki ostrzeżeń. Nie odnosiłem tego do siebie. Nie widziałem problemu. Na terapię zgłosiłem się z powodu ultimatum żony. Jednym ze sposobów leczenia było tam pisanie prac na zadane tematy. Któryś z  tekstów zakończyłem nieznanym mi wcześniej fragmentem Modlitwy o Pogodę Ducha. Moja rozprawka była buńczuczna, samolubna i nie uczciwa. Grałem tam twardziela. Czytałem ją pewnym siebie głosem i nagle gdy doszedłem do skopiowanego tekstu modlitwy nie wiedząc czemu rozpłakałem się jak bóbr! W jednej sekundzie dotarło do mnie, że ciągle kogoś udaję, gram, manipuluję. I nie chciałem już takiego życia!

Myślę, że to co nazywamy PRZEBUDZENIEM podobnie jak potrzeby fizjologiczne nie jest aktem na zawołanie. Tak jak nie można się zmusić do czkawki, ziewania czy sikania w lesie tak nie da się wywołać w sobie stanu oświecenia. Z tego powodu mówimy o akcie DUCHOWYM a nie fizycznym czy psychicznym. Nie wiem dlaczego u jednych lata medytacji nie dają tego co u innych minuta rozmowy. Nasz program jest prosty. Modlimy się rano i wieczorem. Telefonujemy do siebie. Chodzimy na mitingi. Czytamy aowską literaturę. Służymy sobie w grupach. I pośród tych sugestii zauważamy jak budzi się w nas w niewyjaśniony sposób nowe życie, nowe szczęście i nowa wolność. Niesamowite…………

Kiedy uzyskasz poczucie prawdy – zmienisz się. Jeśli o niej tylko wiesz i jeśli jest ona wyłącznie w twojej głowie – zmiana się nie dokona. Anthony de Mello

grzegorz

Print Friendly

6 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.