4.40 Wady charakteru

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Dokonaliśmy gruntownego i odważnego obrachunku moralnego.

Gdy mówimy o wadach wzroku, zgryzu lub wymowy wiemy co to jest i rozumiemy jak się z tym uporać. Okulary, ortodonta czy logopeda rozwiązują problem. Jednak gdy słyszymy, że ktoś ma „trudny lub podły charakter” sytuacja wydaje się bez wyjścia. Sami mawiamy o sobie : taki już jestem i inny nie będę!  Czy tak jest rzeczywiście, że alkoholicy podobnie jak stare drzewa nie nadają się do przesadzania?

images

Złe samopoczucie,napięcie, pogorszony nastrój, nieustanny lęk….. Przyznam, że choć nie piję  to wciąż czuję się podle. To jest główny powód dla którego „wszedłem na program”. Bywam wybuchowy, zagubiony, nieszczęśliwy. Moje nie przyjemne uczucia i agresywne zachowania nie biorą się jednak z koziej  d**y. Mają wyraźną przyczynę. Są jakimś skutkiem moich  przeżyć, wartości, nawyków, zasad i oczekiwań. To  dlatego nie zniknęły wraz z odstawieniem ostatniej butelki . Nie mam  alkoholu we krwi ale mam PIJANE MYŚLENIE.

imagesYW6ZFNKFInne promieniowanie wytwarza kuchenka mikrofalowa  a jeszcze inne złoże uranu czy wybuch jądrowy. Moje  przekonania  sprawiają, że myślę tak a nie inaczej i  zachowuję  w określony sposób. To prosty mechanizm. A co ma wpływ na moje przekonania i doświadczenia? No właśnie?

Gdy miałem 8 lat złamałem rękę. W szpitalu źle ją złożono więc złamano mi ją ponownie i powtórzono zabieg. Dzięki temu jest dziś sprawna. Miałem  straszny żal do chirurga, bo jego błąd naraził mnie na dodatkowy ból. Wpisując dziś to zdarzenie do tabelki kroku czwartego zorientowałem się, że TA ZŁOŚĆ MIAŁA  INNĄ PRZYCZYNĘ NIŻ MI SIĘ  WYDAWAŁO. Powstała nie ze względu na dyżurnego lekarza ale moje przewrażliwienie, egocentryzm, niecierpliwość, nietolerancję i obsesję na własnym punkcie. Celowo cofnąłem się do dziecinnego urazu, bo czyż nasze dzisiejsze złości nie działają na tym samym prostym mechanizmie ????

Oto jeden z kierunków inwentury moralnej. Poznać  prawdę o sobie, czyli  rzeczywistość.

Wady charakteru są jedną z przyczyn naszej choroby ale i podstawowym ciężarem w trzeźwieniu. Jedna z koleżanek opowiada mi o swoim niepijącym mężu „on jest teraz jeszcze gorszym skur****nem niż kiedyś”!!!! Abstynencja nie naprawia „paskudnego charakteru”. Rozstrojone pianino samo się nie nastroi.

Co to jest charakter?

images00GVEUQ9

To kawałek  osobowości odpowiedzialny za moje zachowanie moralne  i rozwój. ZDROWY człowiek potrafi dojrzewać w grupie. Ja w towarzystwie  interesowałem się  dominacją, byciem najmądrzejszym  i najzabawniejszym. Dlaczego? Ze względu na mój wadliwy charakter. Pycha  i egocentryzm nie pozwalała mi na tolerancję lecz zwalczanie konkurencji.  Z czasem konflikty zewnętrzne  zaczęły przenosić się do mojego wnętrza. No bo czym innym jest choćby użalanie się nad sobą, niezadowolenie z siebie, poczucie winy…. jeśli nie wewnętrznym sporem? Mieszanką z której nie może zrobić się nic innego jak fatalny nastrój.

Czwarty krok.  Kim Jestem? Dlaczego Taki Jestem? Dlaczego tak postępuję ? Dlaczego się Tak Czuję?

Zanim trafiłem do AA non stop żyłem w strachu. Wstydziłem się do tego przyznać komukolwiek. Udawałem odważnego i zaradnego. Ostatnio Damian, w  czasie swojej spikerki  u Dominikanów w Łodzi  wyznał : „przez większość życia balem się non stop, od razu gdy tylko wstałem. Poczułem ulgę bo myślałem, że tylko ja tak mam. Ale i podziw, że tak świetnie prezentujący się facet jak Damian ma odwagę do takiej szczerości!

Czwarty krok. Co mi daje odkrywanie WAD?

g

Dopiero tu dotarło do mnie co to znaczy   CHORA GŁOWA.  To  zaburzona osobowość i charakter czyli wadliwy mój prywatny sposób przeżywania własnego życia, myślenia i zachowywania. Błędne wnioski, zła ocena sytuacji, fałszywe wrażenia, niewiadome . Jeżeli mam uszkodzony charakter  z automatu muszę mieć problemy w relacjach ze sobą i ludźmi. Muszę mieć urazy. To pocieszające  :-|

Nieprawidłowości w strukturze charakteru np. zbytni egoizm, upartość czy nietolerancja powodują powstawanie regularnych wewnętrznych napięć, które prowadzą często do  zaburzeń lękowych. To już nie jest  popierdółka. To nie kwestia gorszego samopoczucia. To chroniczne „dołowanie”.

Wracając do urazu ręki. Złamana kość jest po zrośnięciu mocniejsza. W obrachunku moralnym czwartego kroku uporządkowujemy własną przeszłość. Rozliczamy się z tym co minione w nowy sposób, zauważając, że nasze urazy były  sztucznie wyolbrzymiane przez nasz wadliwy charakter.

images2S6V83KWCO TO DAJE? FUNDAMENTALNĄ INFORMACJĘ, ŻE ŚWIAT ZEWNĘTRZNY JEST OK !!! Moje szczęście nie zależy od tego czy zmieni się sytuacja wokół mnie ,czy znikną moje  finansowe problemy ,czy pokonam  wrogów, czy wróci żona lub czy syn skończy studia.  Jedyną osobą która ma się zmienić jestem JA SAM. Gdy ja się zmienię, zmieni się wszystko wokół. Na czym ma polegać moja transformacja? Na obiektywnym  zauważaniu rzeczywistości. Taka sytuacja!

Gdy przeglądam  urazy z dzieciństwa  dziwię sie jaki  to byłem „głupi i niedojrzały” ….. Potem idę no choćby na miting  i co się okazuje? Że nadal jestem zazdrosny,   nietolerancyjny. Po mitingu wracam do domu gdzie kłócę się z żoną i denerwuję na dzieci….. bo działa we mnie obsesja na własnym punkcie. Następnego dnia idę do pracy gdzie złoszczę się na kolegów bo ktoś uraził moją dumę. Wracając samochodem dostaję kurwicy stojąc w korku bo działa we mnie niecierpliwość.

Życie jest fantastycznym zdarzeniem, gdzie co chwila dzieje się coś wyjątkowego. Tak jak na wadach charakteru rozwijają się w nas zaburzenia, fobie, natręctwa, kompulsje, uzależnienia tak na ZALETACH powstaje szczęście. „jeśli u danej osoby nie dokona się CAŁKOWITA ZMIANA PSYCHIKI – nadzieja na powrót do zdrowia jest znikoma” czytamy w  Opinii Lekarza z Wielkiej Księgi. „Dupo ścisk” to nie jest cierpliwość a zagryzanie warg nie ma nic wspólnego z tolerancją. Dopiero inny stosunek do czasu i życie teraźniejszością sprawia, że mogę spokojnie stać w korku na Piotrkowskiej a nowe wartości etyczne powodują, że  zaczynam odczuwać szacunek dla odmiennych poglądów i zachowań .

Grzegorz alkoholik

 

Print Friendly

17 Komentarze

  1. Weszłam na Pana blog przypadkowo.
    Świetny tekst do przeczytania nie tylko dla osób zmagających się z problemem alkoholowym. Myślę , że to co Pan pisze dotyczy wielu „zdrowych”osób, które nie radzą sobie z otoczeniem, reagując złością i agresją.
    Życzę powodzenia.
    da-da

  2. Dziękuję za ten wpis. Niby to wszystko wiem, codziennie sobie powtarzam, ale i tak warto przeczytać i jeszcze raz wbić sobie do głowy, walcząc z własnymi wadami. Wszystkiego dobrego!

  3. Super tekst. Moj maz jest alkoholikiem. Chodzi na mityngi, terapie i tak wytrzymuje tylko albo az rok bez picia. Potem hulaj dusza piekła nie ma i rok spokoju. Najgorsze w tym wszystkim jest znecanie psychiczne. W okresie niepicia jest drazliwy i najbardziej wyladowuje ja na naszym najstarszym synu. Wszystko mu w nim przeszkadza a najbardziej to ze nie potrafi tak jak on naprawic np zelazka, radia itd. że nie jest taki zaradny. Nie potrafi cieszyc sie z faktu że jest dobrym sportowcem, że unika alkoholu, że nie ciagnie go do narkotyków. Mam wrazenie ze jest wrecz wsciekly ze syn nie ma nalogow. Chore ale prawdziwe. Ludzie patrzac na niego mowia jaki wspanialy ojciec i maz. Gdy mowie jak jest nie wierza. Jemu nie da sie nic przetlumaczyc. Wszyscy sa zli tylko nie on.

    • Z powodów o których piszesz przez pół roku uczestniczyłem w terapii dla osób agresywnych a zaraz potem podjąłem pracę na programie 12 kroków ze sponsorem. I o tym jest ten blog. Chcę być trzeźwym i dobrym człowiekiem i to w takiej kolejności : najpierw ze względu na rodzinę i innych alkoholików a dopiero potem ze względu na siebie.
      dziękuję za dobre słowo.
      trzymam kciuki za męża i gratuluję zdolnego syna!!! :)
      grzegorz

      • To ja dziękuję. Za sprawą takich osób jak ty tli się we mnie jeszcze mała iskierka nadziei że mój mąż też w końcu sobie poradzi. Trzymam kciuki aby tak dalej :)

  4. Fajnie, że piszesz bloga. Fajnie, że przyznajesz się do swoich słabości, choćby i tu. Trudno mi tylko zaakceptować fakt, że wciąż się obwiniasz. Dlaczego Twoja złość na błąd lekarza, za który musiałeś TY ponieść konsekwencje, wynika z Twojego egoizmu? Chyba każdy na Twoim miejscu by się wściekł, ja na pewno, a nie mam żadnych problemów z agresją. Mam wrażenie, że obwiniasz się za rzeczy, na które nie miałeś żadnego wpływu, „wadliwy charakter”? A cóż to jest? Kto Ci to wmówił? To, że Twoje zachowania nie były czy nie są na miejscu w niektórych sytuacjach nie oznacza, że masz zły charakter. Oznacza, że nikt Cię nie nauczył reagować na swoje emocje w akceptowalny dla innych ludzi sposób. Co nie oznacza, że do końca życia tak musi być. Jest tylko jeden warunek – musisz zaakceptować fakt, że człowiek czasem się wścieka na innych, na siebie, że jest mu smutno aż się żyć odechciewa, że czasem ponosimy konsekwencje własnych i cudzych błędów. I że to wszystko można przeżyć z godnością, z szacunkiem do samego siebie i innych ludzi. Czego Tobie z całego serca życzę :)

    • Wina lekarza jest bezdyskusyjna. Chodzi o to ,że „mleko się już rozlało” ,a ja mam problem z akceptacją takich zdarzeń. Dlaczego? Bo silnie działają we mnie cuda i cudeńka min egoizm ,użalanie się nad sobą i takie tam :) Nie przyglądam się moim wadom ze względu na ekshibicjonizm ,masochizm czy poczucie winy ale dla samopoznania. Faktycznie mam ciągle kłopot z reakcją. Co do złości to u alkoholików jest to najczęstsza przyczyną zapić ,dlatego wszyscy bronimy się przed nią jak umiemy a w tym akurat wypadku wskazałem wady , które są dla niej paliwem. Pozdrawiam serdecznie. I dziękuję za dobre słowo :)

  5. Dobry tekst, wszystko zaczyna sie w nas i konczy w nas, w naszej osobie w moim ja, w mojej glowie od poczatku do konca. Uzaleznieni zawsze szukaja winowajcy w kims innym nie w sobie. To ja dzis decyduje i ja musze miec kontrole nad soba nikt inny nademna tego nie moze sprawowac. To tak jak w sporcie systematyka i dyscyplina prowadzi do sukcesow tak i wychodze z leczenia musi byc nasza swiadoma decyzja ze to ja podejmuje wyzwanie, wyzwanie zmieniania siebie dla siebie nie dla otoczenia. To my sami w sobie musimy zwalczac swoje demony co oczywiscie ma zwiazek z psychika. Ale praca nad tym daje owocne rezultaty. Zycze udanych prob i nie poddawania sie. Walka dla siebie jest najlepszym wynikiem jaki mozemy uzyskac nasza wewnetrzna satysfakcja jest bardzo wazna. Także ważne jest by myślec pozytywnie niepoddawać sie drobnym porażką bo one nas kieruja ku zwyciestwu nieudstanne proby i praca nas prowadzi taka droga bysmy mogli wreszcie odczuc wewneytrzny spokoj. Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego!

  6. Przypadkiem lub wiedziona instynktem trafiłam na Pańskiego bloga. Bardzo podoba mi się powyższy tekst. Mój ojciec jest alkoholikiem i przez długi czas miałam o to do niego żal, teraz mam żal do siebie, a jego chciałabym lepiej zrozumieć i spróbować odbudować relację. Dlatego dziękuję za teksty które Pan pisze.

    • Choroba alkoholowa to w pewnym sensie choroba „zakaźna”. Osoba chora „zaraża” członków rodziny. Nie chodzi tu o infekowanie domowników alkoholizmem ale pustoszenie w nich sfery uczuciowej ,społecznej i duchowej. Fachowo nazywa się to WSPÓŁUZALEŻNIENIEM. Moja żona skończyła terapię dla takich osób i zamierza uczestniczyć w spotkaniach AL Anon . Mam również znajomą ,która w wieku 40 lat rozpocznie za chwilę terapie dla Dorosłych Dzieci Alkoholików ,gdyż mechanizmy współuzależnienia przeniosła do swojej rodziny ,i choć nie ma tam nadużywania alkoholu wszyscy są pijani „na sucho”. Współuzależnienie to groźna dysfunkcja ,wciąż marginalizowana. Polecam ciekawy blog http://zagubina-jula.blog.onet.pl/2009/10/02/suchy-alkoholik/ gdzie znajdzie Pani wiele dla siebie. Życzę Siły i Pogody Ducha :) dziękuję za komentarz

      • Dziękuję za radę, to w 100% prawda co Pan pisze. Sama zastanawiam się nad przystąpieniem kiedyś do terapii DDA. Będę obserwować pańskiego bloga. I również życzę powodzenia, dużo siły i wiary w ten piękny świat :)

  7. Grzegorz jak wspaniale to opisujesz ! mam wiecej pytan do cIEBIE prosze o kontakt mieszkam dlugo poza granicami Polski

    do szybkiego uslyszenia
    Marta

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.