4.39 Uczucia

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.

aszrJesteś bez uczuć, niczym człowiek za szybą…. gdy piłem tak często mawiała do mnie żona. Faktycznie najczęściej czułem w kółko strach, lęk, niepokój, złość. Bałem się trudności i wyolbrzymiałem je do nierealnych rozmiarów.  Nie umiałem sobie z tym radzić. Gdy  odkryłem alkohol wreszcie  byłem bezpieczny. Pijąc czułem odprężenie , jasność i odwagę . Wypoczywałem. Każdy największy stres wyglądał już inaczej, bo w perspektywie była szklaneczka trunku i ukojenie. Ponieważ praca  ograniczała mnie w zażywaniu „mojego lekarstwa” , zgłosiłem się do psychiatry  a  on zaserwował mi leki antydepresyjne poprawiające nastrój. I tak byłem na haju od rana do nocy. Nie umiałem  radzić sobie z cierpieniem psychicznym  więc zwalczałem je  alkoholem i  lekami.

Dlatego w czasie terapii  zamurowało mnie  gdy usłyszałem, że wszystkie uczucia są dobre  i dzielą się na przyjemne i nieprzyjemne!  Negatywne  może być jedynie to,  co robimy ze swoimi uczuciami  wypierając je i  maskując. Nigdy one same!

Szok! Eureka! Wniosek? Zamiast nauczyć się zauważać, rozumieć i kontrolować moje stany psychiczne  tak długo TŁUMIEŁEM je chemią, aż w końcu zwróciły się przeciwko mnie !  Z uczuć, które są naturalnym sprzymierzeńcem i przyjacielem zrobiłem wroga. Fuck!

Mawia się, że ludzie po wódce są szczerzy. Jeśli o mnie chodzi to  jedynie w takim sensie, że mówiłem to co akurat wtedy przychodziło mi do głowy. Ciekawe jest coś innego. W moim przypadku alkohol otwierał drzwi tłumionym latami uczuciom  złości, niezadowolenia, zazdrości, strachu, zawiści, wstydu, winy, pychy, niepewności  . Dlatego  nagle wychodziło ze mnie  agresywne Z W I E R Z Ę !  Dla porównania mój kolega, który nie potrafił na trzeźwo okazywać radości, euforii, zadowolenia, miłości, satysfakcji, po pijanemu zamieniał  się w A N I O Ł A  i był słodkim  misiaczkiem. Tak oto C2HOH uwalnia na chwilę poskramiane latami emocje na zasadzie „sezamie otwórz się”.

W pewnym klubie abstynenckim, widuję często starego ”weterana” , który po pracy wpada tam poczytać prasę. Ogromna wiedza o chorobie, terapii i aa. Gdy witam się z nim nigdy nie patrzy w oczy, a twarz ma do wyboru :chłodną, złą lub obojętną.

uczuciaUczucia są głęboko związane z fizjologią a ta z nimi. O nastroju wiele mówi sylwetka, barwa głosu, oczy,  wyraz twarzy i ruchy ciała.  Jeżeli boję się  pokazać co czuję, nakładam jakąś MASKĘ. Chowanie się przed samym sobą jest bardzo stresujące ,wymaga sporo energii. Ile to razy byłem jakby „bez sił”, „bez chęci” , zmęczony czy zniechęcony bez szczególnego powodu i to tuż po weekendzie. Ale jak mogłem czuć się inaczej skoro  udawałem maczo i luzaka? W końcu z powodu tłumienia strachu nabawiłem się skumulowanej złości i wybuchów agresji. Zacząłem zachowywać się przemocowo w domu i pracy.

„Uważamy, że wyeliminowanie picia jest tylko początkiem pracy nad sobą” czytamy w Wielkiej Księdze AA. Po dziewięciu miesiącach abstynencji złapałem „dola”. Bezsenność, nerwowość, niepokój, smutek, brak chęci ,siły i straszny strach. Kolega ze wspólnoty natychmiast rozpoznał NAWRÓT, który mi nie pasował bo nie miałem  myśli o piciu. Dowiedziałem się, że te przychodzą już „na deser”. Poszedłem do terapeuty po radę, czy skoro czuje się fatalnie nie powinienem wrócić do leków ? Pan Józef  złapał się za głowę i powiedział: Panie Grzegorzu , tak żyją normalni ludzie!!!! Raz czują się lepiej a raz gorzej! To jest zdrowe! Dlaczego nie chce Pan pozwolić sobie na gorsze dni, słabsze samopoczucie? Dlaczego? Bo piętnaście lat wypierał Pan nieprzyjemne uczucia! Co to za różnica czy poprawi sobie Pan sztucznie nastrój alkoholem czy antydepresantami?

asewFaktycznie każde (nawet nieprzyjemne uczucie) jest ENERGIĄ, dzięki której  żyję jako homo sapiens. To jest moje ZASILANIE.  Gaz ziemny nie należy do słodkich  zapachów, a zapewnia naszym domom  ciepło i napędza silniki samochodowe.

imagesI8VOR32EO alkoholizmie  mawia się, że to choroba uczuć. W czwartym kroku przez średnio
trzy tygodnie wypełniamy  tabelkę , w której
aż kipi od złościwiny, żalustrachu, zawiści.
Nie mniej nie robimy tego dla odwetu . Odkrywamy stare rany i  bolesne wspomnienia nie po to by wykorzystać ich energię do nienawiści, ale PRZEBACZENIA i zrozumienia rzeczywistości samego siebie!

W ostatnim numerze Warty z 2014 umieszczono ciekawy archiwalny  aowski arkusz  analizy  życia wewnętrznego. Dobrym narzędziem jest też Dzienniczek Uczuć, w którym zapisujemy poruszenia serca wg schematu:  Poczułem szczęście, gdy rozmawiałem z synem.   Poczułem radość, gdy niosłem posłanie. Poczułem miłość, gdy przytuliłem żonę. A wszystko po to by zacząć zauważać coś więcej niż jedynie skrajne doznania i powoli dzięki Sile Wyższej, zgodnie z obietnicą drugiego kroku, wracać do psychicznego zdrowia.

P.S Tekst dedykuję Panu Józefowi Śliwińskiemu, w podziękowaniu za jego zaangażowanie w pomoc cierpiącym alkoholikom.

Grzegorz alkoholik

 

 

 

 

 

Print Friendly

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.