4.28 Zawiść

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny

Jeżeli w USA farmer kupił sto krów, to jego sąsiad chce mieć dwieście! W Polsce gdy rolnik dorobi się stada bydła, to większość na wsi chce, żeby mu wszystkie zdechły!

Tak w prosty sposób wygląda różnica pomiędzy zazdrością a zawiścią. Jedynym celem zawiści jest niszczenie.

imagesYSMYL58Y

W łacińskim tłumaczeniu „invidia”, odwołuje się do czystego zła. Zawiść odczuwamy bardzo boleśnie jako mieszaninę : nienawiści, gniewu, niechęci, chciwości, osamotnienia, depresji, wstydu i przygnębienia.

Ponieważ zawiść uchodzi za złe uczucie jest skrzętnie przez nas ukrywana. Nie przyznajemy się do niej, bo to nie wypada. Jest kilka sposobów maskowania zawiści.

images

Pierwszy to pomniejszanie. Mówimy wtedy, że to, co wszyscy  u kogoś innego podziwiają naszym zdaniem nie jest aż tyle  warte :)  Zwyczajnie szukamy dziury w całym. Po prostu ta krytyka ma na celu jakąś pociechę ale i wywołanie dyskomfortu u tego komu zazdrościmy!

Drugi sposób to samooskarżenie. Tutaj już nie czepiam się innych ale samego siebie „Ja to nigdy tego nie będę miał, bo jestem do niczego„.

Trzecia maska to prowokacja. Chodzi o wzbudzanie zawiści w  innych. Sprytnie obnoszę się swoim bogactwem, podkreślam swój talent i atrakcyjność. Jeśli to się uda wtedy cieszy się zazdrością, którą czuje ze strony innych i tak rekompensuje sobie to co doskwiera mu ze strony lepszych od siebie. Więc narzucanie zawiści innym jest jakąś ulgą w związku z własną zawiścią. Niestety za to płaci się wysoką cenę izolacji, osamotnienia.

Nikt się otwarcie nie przyzna, że najlepiej poczułby się gdyby sąsiad w wypadku samochodowym rozwalił swoje nowiutkie bmw 7. Kto opowie w towarzystwie, że ucieszyłoby gdyby jego kuzyna wylali z pracy!? Za to z zawiści ludzie potrafią życzyć sobie w myślach kalectwa, śmierci, bankructwa i wszystkiego co najgorsze.

Wróćmy do nas. Ktoś opowiadał mi, że w dzieciństwie tak zazdrościł koledze pięknego akwarium, że postanowił wsypać do niego jakieś lekarstwa żeby otruć rybki. W końcu co prawda darował  sobie tę akcje, ale niezła historia. Moja babcia mówiła, żeby nie opowiadać innym o swoich sukcesach a jeśli już to je umniejszać. Po co? By nie myśleli o mnie zawistnie i nie wysyłali pod moim adresem takich myśli. Nie wiem czy zawiść jest zatrutą mentalnie strzałą ale z pewnością najbardziej szkodzi łucznikowi. Nasz filozof Leszek Kołakowski mawiał : „Najwięcej szkód i nieszczęść, zbrodni i wojen powoduje zawiść”.

Niektórzy są w stanie uczynić naprawdę wiele by zatruć cudze życie. Za tym podłym uczuciem ale i cechą charakteru stoją przekonania ograniczoności dóbr. Tak jakby to, że znajomy kupił samochód oznaczało, że dla mnie już braknie. Poza tym  rywalizacja i wzajemny wyścig, ktoś mnie wyprzedził tzn przegrywam w zawodach!!! Trzecie przekonanie dotyczy definiowania siebie w kategoriach „mieć”. Mam mniej od ciebie więc …..by cię ch….strzelil!  Jeśli chodzi o cechy charakteru związane z zawiścią to są to :próżność, pycha, zarozumialstwo, chciwość, chytrość, skąpstwo.

Zawiść jest jak alkohol, kompletnie bezwartościowa- puste kalorie.

Grzegorz alkoholik

 

 

Print Friendly

2 Komentarze

  1. „Wpadłam” przypadkiem, a może nie przypadkiem(? ??)na Twój blog. Święta Wielkanocne powinny napawać nadzieją i spokojem, a mi jej totalnie brak…uświadomiłam sobie za to dobitnie swoją słabość i nędzę..To poczucie winy i samooskarżenia, złości i żalu zaprowadziły mnie tutaj…W tej swojej beznadziejności i nieumiejętności poradzenia sobie ze swoim zniewoleniem trafiłam tutaj…Na początek: masz niesamowitą samoświadomość. W Twoich tekstach odnajduje siebie i swoje położenie. Mimo iż wlało to ciutek nadziei do mojego serca, to jednak lęk i złość, że to jarzmo a może „oścień” jak mawiał Św. Paweł będę już dźwigać ze sobą do końca …A lęk podpowiada mi, że ten ciężar nie jest na me barki i że mnie przytłoczy i zwycięży…nierówna ta walka a ja poddaje się walkowerem..

    • Dziękuję za dobre słowo. Odnośnie św Pawła to do dziś mnie zastanawia co to był za „oścień”. :) Natomiast jego mistrz mawiał: NIE LĘKAJCIE SIĘ. Przez długi czas uważałem, że to przykre uczucie zniknie wtedy gdy znikną moje zagrożenia, problemy i kłopoty. Dziś wiem, że jest inaczej. Rozwój duchowy powoduje, że niepokój znika automatycznie wyparty przez odwagę, nadzieję, zaufanie, wiarę, optymizm i świadomość. Straszydła są te same ale ja się ich nie lękam. Program, który tu opisuję przywrócił mi radość życia. Zachęcam, polecam i pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.