4.22 Pycha

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.

„Człowiek, który uwierzy w to, że jest jak Bóg, zacznie zachowywać się jak zwierzę”.

Wszyscy alkoholicy są pyszni, ale nie wszyscy pyszni są alkoholikami.

Z pogardą patrzymy na oszustów. Nie mamy zaufania do „kłamczuchów”. Jakie to zabawne, że przy takim nastawieniu tolerujemy jakoś samych siebie, którzy jesteśmy qrewsko zakłamanymi osobnikami.

Ciągle mam przed oczami Grzegorza , czyli mnie,  jako nadętego jak balon aroganta, ignoranta i samoluba! Z fałszywym przekonaniem o swojej w y j ą t k o w o ś c i !

pycha

Patrzyłem  na ludzi  oceniająco. Ten jest wieśniakiem, tamten sztywniakiem,chytrusem, nudziarzem, cieniasem, lizusem ! Nie ukrywałem specjalnie swojej  pogardy. Ja,  jak zawsze bez zarzutu! Nowoczesny i rozgarnięty!

Może w taki sposób  rekompensowałem sobie  minione  upokorzenia? A może to była maska dla niskiej samooceny i  wstydu, które ciągle w sobie noszę? Z całą pewnością jako pyszny bufon  wcale nie byłem szczęśliwy  i często dręczyłem się wyrzutami za to co zrobiłem i strachem przed zdemaskowaniem prawdy o mnie. W sytuacjach gdy ktoś stanowił  jakąś konkurencję…. pojawiała się u mnie zazdrość i zawiść. Miałem przekonanie, że to MNIE należy się wszystko co najlepsze,stąd nerwy gdy było inaczej.

imagesB4AH97YQ

Ponieważ od czasów szkoły średniej miałem niespełnione ambicje ”wolności”  a w życiu dorosłym miałem więcej pieniędzy niż potrzebowałem ………manifestowałem swoją niezależność na prawo i lewo: poniżając, obrażając i gardząc innymi. Odrzucałem też prawie każdą cudzą pomoc uważając, że nie potrzebuję od nikogo  łaski ale coś mi się zdaje, że w rzeczywistości  nie umiałem jej przyjmować. Nie znałem słowa proszę, przepraszam i sporadycznie dziękowałem. Byłem nieskory do przyjmowania rad. Moją dewizą była nie sprawiedliwość, rozwiązłość, fałszywość i lenistwo.  Pamiętam jak żeby dodawać sobie animuszu byłem NIEDOSTĘPNY. W kalendarzu pusto, a ja umawiałem się z kimś za 10 dni na telefon . Celowo spóźnialem się na spotkania lub je przekładałem. Skracalem rozmowy. Wszystko by biegano za mną!

imagesJ0LS6FXH imagesMHK70TZJ

Moje racje zawsze udowadniałem gwałtem, na siłę. Rozmówca musial przyjąć mój punkt widzenia. Udawałem tolerancyjnego, ale w rzczywistości byłem apodyktyczny. Nie muszę wspominać, że unikałem krytyki, wywyższałem się  pod pretekstem stanu posiadania, wykształcenia oraz poziomu duchowego! Qrwa co za siara!

Widać,  że pycha jest początkiem wielu złych zachowań  a może i żródlem wszelkich wybryków?

imagesR3BO05XT

Zapomniałbym. Walczyłem z Bogiem, konkurowałem z nim i chciałem być jak on. O jednego Boga było za dużo! W jaki sposób? Po pierwsze totalna krytyka chrześcijaństwa w każdej możliwej sytuacji, po drugie fascynacja buddyzmem na złość i dla wywyższania w towarzystwie.

imagesHOA0IKN8images0AO5UCM3

Nie ma zastrzyków na pychę. Jedynym lekarstwem  jest pytanie KIM naprawdę JESTEM? Prawda każe zdjąć każdą maskę i zaprzestać „odgrywania” cudzych ról. Takie poznawanie  daje ostatecznie efekt wiary w siebie a ta zasadniczo różni się od pychy tym,  że staję się dobry dla innych. Przestaję zadawać innym ból, nie potrzebuję się wywyższać w cudzych oczach. Uwaga ! Zawsze gdy metodą zaciskania pięści przestajemy ranić ludzi, przerzucamy te emocje na siebie. Samoponiżanie jest takim samym objawem pychy. Nie znałem swojej prawdziwej wartości więc próbowałem ją stworzyć. Pieniądze, podróże, popisywanie się, skandale, luz blues . Na wschodzie mówi się : „to co wchodzi głównymi drzwiami do domu nie jest jego prawdziwym skarbem”.
Pycha nie puszcza tak łatwo. Od ośmiu miesięcy coś próbuję, idzie mozolnie, pod górę samego siebie. To niesamowite, ale odkąd przestałem nosić się na bosa, moja pycha udaje skromność. Ale nie tylko to. Chowa się nawet za maską szlachetności. Często poczucia krzywdy. Dzięki mitingom zauważam, że pycha kamufluje się także w duchowości. Pod płaszczykiem pomocy można wywyższać się ponad podopiecznego i narzucać mu siebie jako feudalnego Pana.  To samo z kolegami na sali. Nasze wypowiedzi mogą być przykrywką zarozumialstwa schowanego za słowa z Wielkiej Księgi czy Kroki Programu. A to ci!
Moja Pycha to  zaburzenie Mojej  osobowości. Tym co się w niej „burzy” są : błędne przekonania, myśli i uczucia które mną rządzą, no i zachowania czyli ich skutek i przyczyna moich wyrzutów.
Ale ogarnę to! Jeszcze Polska nie zginęła!
pycha
Grzegorz alkoholik
Print Friendly

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.