4.16 Złość

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny

Mawiamy, że„złość piękności szkodzi”.

zł  Czy ja wiem?   ;-)

W wielkiej księdze aa  czytamy: Strzeżmy się egoizmu, nieuczciwości, uraz, złości oraz strachu. Jeśli owe uczucia pojawiają się w nas, prośmy Boga, aby je usunął. Więc ta złość, nie tak piękności co trzeźwości szkodzi. Wiadomo, że bezpieczeństwu jazdy samochodem zagraża gołoledź. Gdy nagle autostrada zamienia się w lodowisko, mam modlić się, żeby Bóg rozpuścił lód piorunem czy dzwonić do wspólnoty by koledzy go skuli, bo ciężko mi się jedzie?

Złościmy się od narodzin. To NATURALNE uczucie ewolucji. Już jako niemowlęta wyrażamy je przez  płacz i grymasy  a przez bunt jako młodzież. Co na to środowisko? Karci nas ! Jak będziesz niegrzeczny  zły pan cię zabierze!  Żywimy przekonanie, że ZŁOŚĆ jest nie stosowna  i dlatego zawsze gdy ją czujemy mamy poczucie  winy .

W reakcji na nieszczęśliwe małżeństwo czy nie satysfakcjonującą nas pracę, często pojawia się w naszym życiu regularne napięcie.  Taka chroniczna złość wypływa wtedy z utraty kontroli nad własną sytuacją. Dlatego złość jest uczuciem maskującym. Skrywa pod sobą  więcej niż widać. Dobrze obrazuje to istota UZALEŻNIEŃ, które są widzialnym znakiem niewidzialnych wrogich myśli, uczuć i deficytów psychicznych.

Trzeba od nowa nauczyć się złościć. Jeśli złoszczę się bo czegoś mi brakuje, to w tym sensie to uczucie jest wskazówką. Czuję złość gdy ktoś się ze mną nie zgadza. Czuje złość, gdy ktoś mnie obraża. Czuję złość, gdy ktoś mnie oszukuje . Co ciekawe zawsze jestem ZŁY , kiedy napotykam przeszkody. Dla mnie alkoholika,  to uczucie może mówić mi coś jeszcze, że mam GŁÓD. Dlatego ćwiczę się w zauważaniu złości. Spójrzmy, że rachunek sumienia czy dzienniczek uczuć to już historyczne i teoretyczne podejście do złości. Chodzi mi o wyrabianie  umiejętności  rozpoznawania tego stanu na bieżąco a nie „post factum” czy jakoś tak.

Tak jak istnieją sposoby do radzenia sobie z ślizgawicą na drodze, tak istnieją do radzenia sobie ze złością. I złym rozwiązaniem jest to, co najczęściej robimy, czyli zaciskanie zębów, gryzienie się w język . Tłumienie  tylko odkłada erupcję w czasie .

Tak jak wychodzimy z poślizgu kręcąc kierownicą odwrotnie do kierunku jazdy, tak wychodzimy ze złości przy pomocy ODWROTNEGO myślenia niż to, które odruchowo podpowiada głowa.

Przykład.

skrzyżowanie

Ostatnio koleś  po chamsku zajechał mi drogę na równorzędnym skrzyżowaniu. Do tego jeszcze miał do mnie pretensje! Kiwał głową i pukał się palcem w czoło wymachując w moją stronę! Nic tylko zatrzymać się, wysiąść i…..No właśnie. Trudno na takie zdarzenie nie zareagować nerwowo. Ale dlaczego trudno? Bo jestem TAK ZAPROGRAMOWANY   bym interpretował takie sytuacje agresywnie np. Co za  baran!  Jaki debil!  Ale  ch**! Taki sposób myślenia MUSI uruchomić we mnie uczucie złości, które jest normalną  reakcją umysłu na ten rodzaj oceny sytuacji. Ale jeśli w tym  samym przypadku zareaguję myśląc sobie:  „Gość musi mieć  ciężki dzień, jest bardzo roztargniony”, wywoła to raczej współczucie niż gniew.

Kierowca który decyduje w nerwach, by zwolnic na śliskiej nawierzchni  gwałtownie  hamując, zamieni samochód w niesterowne sanki.

Oceniając sytuację w  nie automatyczny  sposób, mamy szanse uniknąć  codziennych życiowych kolizji. Pogodne rozpatrywanie zdarzeń wywołuje przyjemne uczucia. W moim czwartym kroku zrewidowałem swoje PRZEKONANIA. Już zmiana kilku z nich pomogła mi łatwiej funkcjonować. Na początek dopisałem do listy moich zachowań nową nieznaną mi reakcję. Co mam na myśli?  Otóż zawsze   sądziłem, że wobec nerwowej sytuacji,  mogę zachować się agresywnie albo ulegle. Tak i tak było mi z tym źle. Nagle okazało się, że jest trzeci wybór! ASERTYWNOŚĆ. Po drugie wbiłem sobie do głowy, że moja żona nie jest sprzątaczką, kucharką  i moją własnością. Po trzecie ,że mężczyzna to nie patriarcha ,alfa i omega. Po czwarte , nie wiem wszystkiego najlepiej . I takie tam   :-| .

Polecam każdemu  uaktualnienie własnych przekonań. Najlepiej iść jeszcze dalej, do wartości i zasad. To z takich klocków powstają myśli, a z nich  uczciwie przeprowadzony czwarty krok…….. Przypomnę jeszcze raz. Gdy jesteśmy źli „jest już po balu” i nie da się zatrzymać tego uczucia. Można już tylko uważać  by nie przerodziło się  w agresję.

imagesBH0QIUNX

Wrócę do fragmentu z wielkiej księgi. To  jak w końcu. Czy powinienem modlić się, żeby Bóg zabrał ode mnie złość czy nie?

Jasne że tak,  ale nie w sensie emocjonalnym. Bo to  uczucie nie jest samo w sobie niczym złym .Elektryzuje i daje siłę do działania.   Jest energetyczną emocją życia. To ode mnie zależy jak tą energię wyrażę. Prąd elektryczny można wykorzystać zarówno do odkurzacza jak i paralizatora. To ja decyduje co podłączę do gniazdka. Mogę wybuchnąć, poniżyć kogoś, zbesztać lub reagować asertywnie. Trzeba mi nauczyć się bezpiecznie wyrażać moją złość, by nie robić krzywdy sobie i innym.

Przekonałem się, że  nie wkurzają mnie ludzie czy sytuacje. Złoszczę się głównie z powodu  BEZSILNOŚCI wobec NICH.  Męczy  mnie nie to co się dzieje, ale fakt,  że nic z tym nie mogę zrobić. Nie denerwuje mnie mój syn, ale przekonanie, że nie mam mocy go zmienić! Że nie jestem Panem Bogiem!  I tu kłania się Pierwszy Krok. Dopóki  nie zaakceptuję swojej BEZSILNOŚCI  „para pójdzie tylko w gwizdek”,a  w moim wypadku „gwizdek” to może być zapicie! Jak to wyrazić? Zawsze w ten sam sposób. Uczciwie opowiadając innym o tym co teraz czuję i przeżywam a nie co o tym myślę.

Grzegorz alkoholik

 

Print Friendly

1 Komentarz

  1. Bardzo mi pomógł ten tekst, mam problem ze złością i gniewem. I jest tak jak mówisz – to tak naprawdę rozpacz z powodu bezsilności.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.