4.8 Perfekcjonizm

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny. 

perfect

  1. Czy gdy popełnisz błąd, koncentrujesz się na nim  tak  bardzo, że nie potrafisz przestać o nim myśleć?
  2. Czy potrafisz cieszyć się z sukcesów innych ludzi ?
  3. Czy często porównujesz się z innymi?
  4. Czy ciężko przyznać ci się do błędu?
  5. Czy skrytykowany masz ochotę zapaść się pod ziemię?
  6. Czy ważne jest dla ciebie to co inni mówią o tobie?
  7. Czy  jesteś nie zadowolony z wyników własnej pracy?
  8. Czy boisz się ,że przyznanie do słabości może zepsuć twój obraz w oczach innych?
  9. Czy nie lubisz chwalić innych i stawiasz im wysoko poprzeczkę?
  10. Czy umiesz cieszyć się z samej drogi do celu?

imagesQMNXQOUE

Wkładałem zawsze wiele wysiłku w przeróżne prace ,ale nigdy nie potrafiłem  być z nich zadowolony. Choć do samego końca dopieszczałem każde działanie ,i tak  uważałem ,że jeszcze można to było zrobić lepiej. Pamiętam sytuacje ,w których byłem wysoko oceniany ,a sam wystawiałem sobie niskie noty. Dlaczego? Bo od dziecka nie czułem się dobrze we własnej skórze. Zawsze byłem swoim surowym krytykiem. Skoro moje własne wnętrze było moim prześladowcą ,to szukałem akceptacji poza nim ,u innych ludzi. Cały czas zabiegałem o pochwały ,uwagę i uznanie w moim otoczeniu. W taki oto sposób od „małego” budowałem swoje poczucie wartości ,na kruchym fundamencie cudzej opinii na swój temat.

okla

W efekcie stale nie byłem gotowy. Czy to był sprawdzian w szkole ,czy wycieczka klasowa ,a później  biznesowe projekty. Utrudniałem też sobie życie , traktując  najmniejsze potknięcia jak wielką porażkę! Miałem wypaczone nastawienie do niepowodzeń. Nie traktowałem ich jako życiowej lekcji ale SĄD nade mną. Uważałem ,że kłopoty to mój PECH ,lub wynik mojej niekompetencji ,a nie NORMALNOSĆ w rozwoju.

imagesMSE9K475

Stale porównywałem się do innych ,czując satysfakcję dopiero wtedy gdy byłem w czymś lepszy  ,lub miałem czegoś więcej niż oni. Wtedy wchodziłem na grunt zarozumialstwa i pychy.

Nie interesowało mnie nic poza „życiowym sukcesem”. imagesC2R017V3Reszta to była nuda i dziecinada. Jednocześnie cały czas niosłem w sobie POCZUCIE NIESPEŁNIENIA i ciągłe wątpienie we własne możliwości. Z tego powodu doświadczałem olbrzymiego napięcia ,które starałem się rozładowywać najpierw sportem ,potem alkoholem i lekami.

Pamiętam jak w dzieciństwie ojciec pytał mnie „dlaczego dostałeś czwórkę a nie piątkę”? Zobacz jak „R” się dobrze uczy a Ty? Czy to wtedy zrodziło się we mnie przekonanie ,że to jak oceniają mnie inni zależy od moich osiągnięć? Nie wiem ,ale zacząłem robić wszystko co mogłem by inni byli zachwyceni. Popisywałem się czym się dało. Muzyka ,regularne występy na szkolnych akademiach ,palenie papierosów ,bluzgi ,luz i nowoczesność.

imagesXLE1A80Q

Ale za tę MASKĄ „cudownego dziecka” skrywał się strach ,że ktoś może poznać prawdę o moich kompleksach ,lękach . Że ktoś rozszyfruje jak bardzo jestem głodny INNYCH i niedoskonały  i zacznie to wykorzystywać przeciw mnie.

W moim życiu było albo SUPER albo BEZNADZIEJNIE ,i nic pomiędzy. Choć pociągały mnie wyzwania to bałem się zmian. Dlaczego? Bo to oznaczało bycie „początkującym” ,zaczynanie czegoś od zera.

Maskowanie siebie to wielki wysiłek. Przekonałem się o tym w czasie terapii ,gdy rozpłakałem się w końcówce odczytywania własnej pracy. Nagle nie mogłem powstrzymać łez. Byłem na siebie zły .Ja? Jak mogłem okazać słabość!!!! Jednak poczułem wtedy  ogromną ulgę. OGROMNĄ. Koledzy patrzyli ze zdziwieniem. A ja już  nie musiałem udawać ani grać ……Od tamtej chwili ,nic już nie jest takie samo!

Grzegorz alkoholik

 

 

Print Friendly

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.