3.0 Walka WOLI

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy.

imagesGDDY7OR0

Jeśli pracownik zagrożony zwolnieniem  gorąco modli się o utrzymanie etatu, a pomimo to straci posadę to może czuć  pretensje do całego świata z Panem Bogiem włącznie. Ktoś drugi skwituje to słowami „takie życie”  odcierpi co swoje i poszuka nowego zajęcia. Gdy ktoś trzeci, odczyta to jako WOLĘ BOŻĄ, która dba o ludzkie dobro z Boskiej a nie ludzkiej perspektywy to taki najszybciej zaakceptuje tę zmianę.

Mój terapeuta zwrócił mi kiedyś uwagę na różnicę pomiędzy zdaniami : Wierzę w Boga a Wierzę Bogu.

images4R0BD0QEimagesD6CVT24S

Można godzinami odmawiać różaniec, ciągle błagając o przywrócenie do starej pracy i nie  powierzać swojej woli Najwyższemu. Moment zaufania, wywołuje akt, gdzie Bóg przechodzi od teorii do żywej Obecności. Nieprzypadkowo nazywa się GO OPATRZNOŚCIĄ.  Każda chwila jest  wtedy doświadczeniem  Jego SAMEGO, a czas staje się sakramentem spotkania  z TYM, który czegoś od nas oczekuje.

Lubimy być pomocni i otwarci wobec tych, którzy nas fascynują, bo dzięki temu mamy z nimi większy kontakt. Miłość sprawia, że mamy chęć podporządkowania się we wszystkim Bożej woli . Czyli czemu?

imagesCBCU4APZ

Życie duchowe dzieje  się w ciągłym rozdarciu  między wyborami Dobra lub Zła, między akceptacją tego co przynosi los a walką z nim. Napięcie to wypływa z faktu, że mamy tendencje do wygody, naturalnie nie lubimy zmian i nie umiemy patrzeć na swoje sprawy z innej niż własna perspektywy. Więc  bronimy się  gdy sprawy nie idą po naszej myśli. Popadamy w złość,agresję, nałogi, depresję a nawet choroby psychiczne. Egoizm, pycha i „rozintelektualizowanie” sprawiają, że .”życie  wiarą” trudno brać na serio i faktycznie łatwiej wierzyć w Boga aniżeli Bogu.

Wydarzenia z mojego życia  ukazują mi, że głównie kierowałem się chciwością, małodusznością i egocentryzmem. Zamiast PRAWDY wybierałem kłamstwo, zamiast rzetelności nieuczciwość, zamiast miłości niewierność a zamiast przyjaźni zabawę.

Życie wiarą jawi mi się jako  akceptacja wszystkiego co jest i co będzie i także co było z jakąś POKORĄ. Nie jestem pępkiem tego świata! Powierzenie Bogu mojego życia rozumiem, jako wewnętrzne PRZEKONANIE, że  godzę się z „losem” nie jak galernik na okręcie niewolników ale jak kapitan statku w obliczu zmian pogody.

galernicyst

Grzegorz alkoholik

 

Print Friendly

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.