1.17 Droga do bezsilności wobec alkoholu czyli :Jak zostać alkoholikiem?

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu,  że przestaliśmy kierować własnym życiem.

Co powoduje, że się uzależniamy ? 42_46630891

W wypadku alkoholizmu po pierwsze PICIE a dokładniej NADUŻYWANIE a szczegółowo PICIE RYZYKOWNE. Chodzi o regularny, systematyczny kontakt z trunkiem w ilościach na poziomie np  setki dziennie. Oczywiście może to być piwo, wino, whisky.

złePo drugie ŚRODOWISKO. Ono stwarza  warunki dla poprzedniego punktu.

 

 

 

imagesP16N850XPo trzeciee DEFICYTY emocjonalne  np duży poziom lęku, wstydu, niskie poczucie własnej wartości.

I koronne pytanie. Przez kilka lat piliśmy razem z kolegą podobne ilości w tym samym środowisku ludzi którzy mają takie same deficyty. On nie jest uzależniony a Ja tak. Dlaczego?????? :evil:

imagesVENJZEGHNo i tu wchodzi czwarty element układanki : PREDYSPOZYCJE BIOLOGICZNE. Moje ciało to twór stricte chemiczny podobnie jak  C2H5OH. Mówi się, że na 10 osób dwie mają tę predyspozycję czyli naturalną skłonność. To ten element decyduje o nałogu.

Oto sześć podstawowych objawów, które towarzyszą chorobie alkoholowej. Wystarczy mieć trzy z nich, żeby śmiało można było powiedzieć o problemie.

TOLERANCJA  i nie chodzi tu o stosunek do mniejszości narodowych czy seksualnych ale tzw mocną głowę. Jaka jest śmiertelna dawka alkoholu dla osoby nie pijącej? Dwa promile. Dla pijącej? Ponad pięć, czasem cztery. Ja k się czuje człowiek po pierwszym w życiu pól litrze wódki? Zdycha!!!! A po setnym w życiu? Idzie wesoły spać na chwiejnych nogach. Oto wzrost tolerancji. Ten proces jest reakcją obronną organizmu. Ciało najpierw protestuje z całych sił! Wymioty, helikopter, długi kac . Jeśli trucizna podawana jest dalej zaczyna ją tolerować. Ale też do pewnego stopnia. W fazie chronicznej już mała ilość wystarcza by bełkotać. Mówiąc prosto : możesz wypić więcej niż w tamte wakacje ? Nie nie =nie docierasz się po prostu się uzależniasz. To nie jest powód do dumy ze masz mocniejszą głowę ale sygnał zbliżającej się lub już obecnej choroby.

Koncentracja życia wokół picia . Brzmi to dość patologicznie dlatego czytający często nie wchodzi dalej w temat uznając, że tego objawu u siebie nie widzi bo nie chowa butelek, nie nosi piersiówek, nie wozi w samochodzie alkomatu a skoncentrowany to jest na pracy, rodzinie i swoich pasjach. Czym jest koncentracja wokół picia? Procesem  tak powolnego, że niezauważalnego przez siebie życia pod dyktando alkoholu. Może rozpocząć się od zmysłu smaku. „jak ja lubię dobre czerwone wino”,”uwielbiam czarnego johny Walkera”, „piwo to moje paliwo”. „kocham baileys’a, sheridan’sa, passoa, campari z sokiem pomarańczowym”. Chodzi o to by wpisać na wewnętrzna listę upodobań alkohol jako coś dobrego i potrzebnego w  codzienności. Kolejnym krokiem jest zwykle docenianie aspektu odstresowującego jaki daje już jeden drink. Zgoda na alkohol w moim życiu otwiera już furtkę do nowych doświadczeń. Samodzielne picie wódki nie przystoi, ale whisky z lodem? Żaden problem. Wino wytrawne ? No problem. Piwo? Dalszy proces koncentracji polega na selekcjonowaniu towarzystwa na pijące i nie pijące. Oczywiście jeśli mamy wybór imprezy i towarzystwa no co postawimy? Na miejsce gdzie sączy się drinki czy wciąga nosem? Jest masa sygnałów w tym zakresie. Poruszanie się taxi, pilnowanie pełnego domowego barku, piwo na lepszy sen. Daleko tu jeszcze do klinowania, izolowania się, picia w samotności, zadłużania z powodu głodu, okradania rodziny, agresji, przemocy. Ale to jest ten kierunek. Najpierw muszę przyzwyczaić się do niezbędności upijania się na imprezach. Potem do konieczności alkoholu w weekend. Potem do kilku drinków w tygodniu przed snem i dalej już bezpośrednio po powrocie z pracy. Wtedy łatwiej zaakceptować codzienne piwo czyli małe krótkie ciągi. Pamiętam jak w czasie rozwoju mojej choroby przestałem jadać w dobrej knajpce .Powód? Nie było tam piwa! Właściciel nie chciał tam alkoholu.

Głód alkoholowy poświęciłem mu osobne wpisy. Zaznaczę tu że jest to jest to silna chęć na picie. Gdy coś mnie mocno swędzi trudno się nie podrapać. Gdy uwiera, ciężko nie ulżyć sobie. Ta obsesyjna chęć na picie pojawia się równolegle w ciele, myślach, uczuciach, zachowaniach. Czuję się fatalnie, jestem poddenerwowany, ssie mnie w żołądku, mam chaos w głowie, trochę drżą mi ręce i pocę się….MUSZĘ SIĘ NAPIĆ!!! TERAZ!!! ZARAZ!

ZESPÓŁ ABSTYNENCYJNY pojawia się z chwilą odstawiania alkoholu. Jednemu drżą ręce, inny się poci. Ktoś ma trudności z zasypianiem, arytmią serca, kołataniem. Omamy czy padaczka alkoholowa też wpisują się w ten objaw. Są to biologiczne objawy braku chemii alkoholowej w organizmie. To ciekawostka, że ciało  zaczyna traktować od pewnego momentu truciznę jako swoją część, akceptuje  i domaga się jej.

PICIE MIMO SZKÓD  żona blaga, dzieci płaczą a ja piję dalej!  Wyrzucają mnie z pracy a ja piję dalej! Zabrano mi prawo jazdy za jazdę pod wpływem a ja piję dalej. Obraziłem po pijaku przyjaciół, znajomych, sąsiadów ale piję dalej! Spadłem po pijaku ze schodów, złamałem rękę ….piję dalej. Szkody są czymś subiektywnym. Nie mniej jednak ja nie nazywałem ich po imieniu. Koloryzowałem, umniejszałem problem. A wszystko dzięki psychologicznym mechanizmom, które generuje ta choroba.

UTRATA KONTROLI NAD PICIEM bez tego objawu nie ma mowy o chorobie. Czyli jest to żelazny symptom. Filar. Żaden alkoholik idąc na imprezę nie mówi do siebie : postanawiam zaliczyć dziś zgona ! postanawiam od dziś pić ciągiem przez miesiąc! postanawiam obrazić gości na imprezie! To wymyka się nam z pod kontroli. Jest zgoła odwrotnie. Czynimy postanowienia abstynenckie, zamierzamy ograniczać ilość, unikać pewnych kolegów, miejsc. Niestety, na dłuższą metę nic z tego nie wychodzi. Utrata kontroli nad piciem występuje równoległe z utratą kontroli nad życiem i dotyczy rozwodu, problemów ze zdrowiem, prawem, pracą, relacjami z dziećmi i znajomymi, motywacją, dyscypliną, moralnością. Poświęcam temu osobny wpis.

Alkoholicy to ludzie bardzo inteligentni z natury. imagesLKZ3SNHFOd momentu powstania choroby cale ich IQ pracuje na rzecz chronienia ich alkoholizmu przed trzeźwością. Dlatego każdy z omówionych tu czynników potrafi istnieć w zakamuflowany sposób.

kamuflaż

Przykład ? Ja nigdy nie piję rano na kaca! Nie mam takiej potrzeby. Pije nie rano ale po dwunastej, czasem trzynastej a czasem dopiero po siedemnastej, to żaden problem. Nie mam przymusu, że musze teraz już, natychmiast….zrobię to jutro, za dwa dni, za cztery. Komentarz jest nie potrzebny, pogratulujmy sobie inteligencji i życzmy wytrwałego trwania w uczciwości wobec siebie i innych.

Grzegorz alkoholik

 

Print Friendly

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.